Starcia z policją, pożary, wtargnięcie do merostwa. Zamieszki we Francji

Co najmniej 32 tysiące osób w różnych częściach Francji zgromadziły sobotnie demonstracje przeciwko rosnącym kosztom życia. Nie można mówić o ich spokojnym przebiegu - w Marsylii na krótki czas grupa ludzi wdarła się do budynku merostwa. Doszło też do pożarów i starć z funkcjonariuszami służb. Policja przeprowadziła w całym kraju 166 zatrzymań.
Zniszczenia po zamieszkach (fot. THIBAUD MORITZ) /AFP/East News
Gaz łzawiący i armatki
Dane dotyczące frekwencji na demonstracjach, francuski resort spraw wewnętrznych podał jeszcze przed początkiem manifestacji w Paryżu.
W stolicy jeszcze przed początkiem protestu, na paryskim Placu Republiki, gdzie zgromadziły się tłumy, w tym bardzo wielu młodych ludzi, policja kilkakrotnie użyła gazu łzawiącego, a później armatek wodnych.
Ogółem w pierwszej połowie dnia władze odnotowały łącznie 140 różnego rodzaju akcji w całym kraju. Zgromadzenia i protesty zostały zapowiedziane na sobotę przez różne grupy społeczne i zawodowe, takie jak licealiści i studenci, aktywiści klimatyczni, część związków zawodowych i organizacji rolniczych, uczestnicy ruchu „żółtych kamizelek”.
Macron wysyła dodatkowe siły policji do Marsylii
Doszło do aktów wandalizmu - w Rouen, na północny zachód od Paryża, ktoś wcześnie rano podłożył ogień pod budynek uniwersytecki. W Marsylii celem wandali stały się sklepy i posterunek miejskiej policji, w Lyonie - kiosk biura miejskiej informacji turystycznej. Do konfrontacji między policją a zamaskowanymi młodymi ludźmi doszło również w Bordeaux, gdzie policja użyła gazu łzawiącego.
Później w Marsylii grupa ludzi sforsowała drzwi do budynku merostwa i na krótko wtargnęła do środka. Mer miasta (drugiego co do wielkości we Francji) Benoit Payan poinformował, że rozmawiał z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i że do Marsylii skierowane zostaną dodatkowe siły policji. Premier Sebastien Lecornu zwołał kolejne spotkanie komórki antykryzysowej na godz. 18.
Blokady jak z manifestacji „żółtych kamizelek”
W pierwszej połowie dnia doszło również do blokad na rondach w kilku mniejszych miastach i w Rennes w zachodniej Francji. Tego rodzaju blokady były powszechną formą protestu podczas wystąpień „żółtych kamizelek” z lat 2018-19.
Od tygodni na portalach społecznościowych pojawiały się wezwania do zorganizowania 17 października protestów, nawiązujących do ruchu „żółtych kamizelek”, w proteście przeciwko rosnącym kosztom życia. Apele te narastały na fali niedawnych wystąpień licealistów i sobotnie demonstracje prezentowano jako połączenie postulatów różnych grup.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.