Trump o wysokich cenach paliw. "To nie jest Ormuz"
Donald Trump ocenił, że za wysokie ceny paliw nie odpowiada już cieśnina Ormuz. Po raz kolejny wskazał, że odpowiadają za to rafinerie. Przy czym tym razem, wskazał nie tylko na te atakowane przez Ukrainę w Rosji, ale również na te zamykane w USA - rzekomo przez jego politycznych przeciwników.
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | GRAEME SLOAN / POOL
Najważniejsze informacje:
- Donald Trump uznał, że obecnie kluczowym czynnikiem wpływającym na wzrost cen paliw są rafinerie.
- Po raz kolejny powtórzył, że chodzi o rosyjskie rafinerie atakowane przez Ukrainę.
- Trump zaatakował tym razem również swoich oponentów politycznych, którzy jego zdaniem zamykają rafinerie w USA.
- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział dalsze ataki na rosyjskie zakłady przetwarzające ropę.
"Tym, co powoduje wzrost cen benzyny, nie jest już cieśnina Ormuz, ponieważ obecnie niemal codziennie na rynek trafia rekordowa liczba baryłek, lecz słowo 'rafinerie'" – napisał prezydent USA na swoim profilu na platformie Truth Social.
Trump po raz kolejny oświadczył, że chodzi o rosyjskie rafinerie, wysadzane przez siły ukraińskie. Tym razem jednak dodał, że chodzi również o amerykańskie zakłady, "zamykane w stanach popierających Partię Demokratyczną, takich jak Kalifornia, przez 'Dumokratów'" - dodał.
Zełenski zapowiada dalsze ataki na rafinerie
W sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w rozmowie z agencją Reuters, że jego kraj odpowie na zmianę rosyjskiej doktryny wojskowej, która zezwala obecnie armii na "atakowanie infrastruktury, logistyki, dróg szkół, szpitali, aby wywrzeć presję na mieszkańcach stolicy i innych miast".
- Musimy odpowiedzieć w każdy możliwy sposób. Za ataki na naszą infrastrukturę energetyczną musimy odpowiedzieć uderzeniami w ich infrastrukturę. Przede wszystkim w rafinerie, które dają im pieniądze na tę wojnę - powiedział Wołodymyr Zełenski, zapowiadając jednocześnie, że Ukraina nie będzie atakować celów cywilnych.
Ataki na rosyjski sektor paliwowy
Reuters przypomniał, że w poprzednim miesiącu Donald Trump apelował do Ukrainy o wstrzymanie ataków na rosyjskie rafinerie. Stwierdził wprost, że działania te przyczyniły się do wzrostu światowych cen oleju napędowego.
Ataki na rosyjski sektor paliwowy (rafinerie, terminale, tankowce itp.) prowadzone z dużą intensywnością od 2025 roku spowodowały znaczne problemy w zakresie rosyjskich zdolności produkcyjnych (oceniane nawet na 40 proc.), co skutkuje m.in. problemami z eksportem i brakami paliwa w wielu regionach kraju.
Ukraina deklaruje gotowość do przerwania ataków na obiekty energetyczne, jeśli do tego samego zobowiąże się Rosja, która odrzuca te propozycje.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Violetta Baran Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.