Netanjahu starł się z generałem. Wojskowy miał odmówić wykonania rozkazu
Według niedzielnych doniesień Kanału 12 na przełomie ostatnich dni Netanjahu miał nakazać przeprowadzenie bliżej nieokreślonej operacji wojskowej, która mogłaby doprowadzić do ponownej eskalacji konfliktu z Iranem tuż przed wyborami.
Zamir miał sprzeciwić się wykonaniu polecenia bez dalszych konsultacji i domagał się pisemnego potwierdzenia podstaw prawnych operacji. Według Kanału 13 generał uważał, że nie ma obecnie operacyjnej konieczności atakowania Iranu.
Opozycja oskarża Netanjahu o próbę odnowienia konfliktu z Iranem w celu poprawienia swoich szans wyborczych lub opóźnienia głosowania. Premier zaprzeczył – podobnie jak minister obrony – jakoby doszło do sporu z Zamirem.
Tymczasem Trump w niedzielę ponownie poparł Netanjahu, apelując do Izraelczyków o głosowanie na premiera, by obaj przywódcy mogli "dokończyć robotę" przeciwko Iranowi.
Netanjahu grozi
W niedzielnym wystąpieniu telewizyjnym Netanjahu przekonywał, że Trump jest gotów podjąć działania, które ostatecznie wyeliminują zagrożenie ze strony Iranu, ale tylko jeśli on sam pozostanie u władzy.
"Poleciłem już Mosadowi i armii obalenie tego reżimu, ponieważ jest to jedyny sposób na położenie kresu temu zagrożeniu" – powiedział Netanjahu, cytowany przez agencję Reutera.
W niedzielę premier opublikował również wygenerowany przez sztuczną inteligencję obraz wybuchu nuklearnego nad Tel Awiwem, ostrzegając, że bez jego zwycięstwa wyborczego Izraelowi może grozić kolejna katastrofa.
Główny rywal Netanjahu, były szef sztabu Gadi Ajzenkot, oskarżył premiera o prowadzenie kampanii opartej na strachu, kłamstwach i groźbach. Jednocześnie podkreślił, że Trump jest prawdziwym przyjacielem Izraela i będzie współpracował z każdym przywódcą wybranym przez Izraelczyków – podał Reuters.
Według sondaży koalicja Netanjahu może stracić większość parlamentarną, ale również opozycja nie ma zapewnionej większości pozwalającej na utworzenie rządu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.