Izraelczycy tłumnie ruszyli do urn. Takiej frekwencji jeszcze nie było
Rekordowa frekwencja w wyborach parlamentarnych w Izraelu. Relacja Macieja Worocha
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ATEF SAFADI
Lokale wyborcze otwarto we wtorek o godzinie 7 (godzinie 6 w Polsce). Jak poinformowała Centralna Komisja Wyborcza, do godziny 18 (godziny 17 w Polsce) swój głos oddało 66,7 procent uprawnionych wyborców. To najwyższy odnotowany wynik o tej porze od 1973 roku, gdy komisja rozpoczęła monitorowanie frekwencji.
Trwające głosowanie to pierwsze wybory od czasu przeprowadzonych przez Hamas 7 października 2023 roku ataków na terenie Izraela, w których zginęło około 1200 osób. Punkty wyborcze mają zostać zamknięte o godzinie 22 (godzinie 21 w Polsce), jednak szef komisji wyborczej już zapowiedział, że głosowanie zostanie wydłużone, jeżeli przed lokalami będą kolejki.
W poprzednim głosowaniu - w listopadzie 2022 roku - frekwencja wyniosła 70,63 procent.
Wybory w Izraelu. Netanjahu kontra Eisenkot
W wyborach parlamentarnych w Izraelu rywalizują dwa bloki. Pierwszy skupia prawicowy Likud Benjamina Netanjahu, dwie partie nacjonalistyczne oraz być może jego tradycyjnych sojuszników - ugrupowania ultraortodoksyjne.
Binjamin Netanjahu
Źródło zdjęcia: ILIA YEFIMOVICH/EPA/PAP
Drugi tworzą partie przeciwne premierowi, od prawicy po lewicę. Największą z nich jest według sondaży centrowa partia Prosto byłego szefa sztabu armii Gadiego Eisenkota.
Jak wynika z większości sondaży, żaden z bloków nie uzyska większości 61 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Opozycja ma niewielką przewagę, ale do utworzenia rządu może potrzebować poparcia partii arabskich, z którymi część jej ugrupowań nie chce współpracować.
Netanjahu oddał głos w Jerozolimie, zachęcając rodaków do uczestnictwa w wyborach. Później opublikował w internecie nagranie, w którym twierdził - bez podania źródła - że na południu kraju arabscy obywatele Izraela "pędzą do urn" i "chcą ukraść wybory". Netanjahu dodał, że frekwencja wśród izraelskich Arabów jest wyższa niż wśród Żydów i jeszcze raz zaapelował o pójście do urn i oddanie głosu na jego partię. - Żadnej plaży, żadnego grilla, wszyscy idą i głosują na Likud - powiedział.
Kampania Netanjahu w dużej mierze opierała się na przekonywaniu wyborców, że tylko głos na jego listę gwarantuje rządy bez udziału partii arabskich. Palestyńczycy stanowią około 20 procent mieszkańców kraju i mają takie same prawa obywatelskie jak Żydzi. W wyborach startują dwa ugrupowania arabskie, które mają szansę na przekroczenie progu wyborczego.
W wyborach zagłosowali już liderzy opozycji: Gadi Eisenkot, Jair Lapid, Awigdor Liberman i Jair Golan, a także przywódcy skrajnie prawicowych partii sprzymierzonych z Netanjahu: Becalel Smotricz i Itamar Ben Gwir.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.