Awantura w programie na żywo. Posłanka KO nagle wyszła ze studia
W programie "Studio parlament", prowadzonym przez Wojciecha Dąbrowskiego, gośćmi byli Alicja Łepkowska-Gołaś (KO) oraz Michał Kowalski (PiS). Punktem zapalnym okazała się dyskusja o sytuacji sędziego Bogdana Święczkowskiego, którego policja nie wpuszcza do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kiedy polityk PiS podkreślał "legalność" prezesa Święczkowskiego, posłanka KO wtrąciła, że sytuacja w TK nie ma nic wspólnego z praworządnością, co spotkało się z ripostą ze strony posła Kowalskiego, który odparł: "Pani dzisiaj nie ma nic wspólnego". Łepkowska-Gołaś oskarżyła następnie Prawo i Sprawiedliwość o próbę "przywłaszczenia państwa" i nieznajomość procedur, na co jej rozmówca zareagował, określając te argumenty mianem "steku bzdur i głupot".
Kłótnia polityków KO i PiS. Posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś wyszła ze studia
Sytuacja eskalowała, gdy oboje politycy zaczęli zarzucać sobie nawzajem ciągłe przerywanie wypowiedzi. W momencie, gdy ze strony polityka PiS padło słowo "prostactwo", posłanka KO zaczęła odpinać mikrofon. Poseł Kowalski rzucił wówczas: "Proszę wyjść, ja sobie spokojnie dokończę program". — Prostactwo — odpowiedziała Łepkowska-Gołaś, kierując swoje słowa również do prowadzącego, któremu zarzuciła brak reakcji.
Mimo apelu dziennikarza o powrót na miejsce i dokończenie rozmowy, posłanka opuściła studio. Prowadzący zwrócił później uwagę politykowi PiS, że on również przerywał swojej przedmówczyni, podsumowując, że incydent dobrze obrazuje obecny standard debaty parlamentarnej.
Niedługo po tym incydencie posłanka udostępniła fragment programu na swoim profilu w serwisie X, opatrując go krótkim komentarzem: "Kultura po pisowsku!!".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.