„Kuriozalne orzeczenie”. Politycy KO grzmią po decyzji sądu ws. Romanowskiego

Opracowanie: Paweł Auguff Publikacja: Wczoraj, 30 września (22:20)
Politycy Koalicji Obywatelskiej ocenili, że wydany nieprawomocnie w środę list żelazny dla posła Prawa i Sprawiedliwości, byłego wiceszefa resortu sprawiedliwości Marcina Romanowskiego jest obarczony wadą prawną, ponieważ został wydany przy sprzeciwie prokuratora. Przypomnieli, że odnoszący się do tej kwestii przepis został uchwalony za rządów PiS.
W środę po południu Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o wydaniu listu żelaznego Romanowskiemu, który ma status podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości i od dłuższego czasu przebywa poza Polską. Prokuratura zapowiedziała już złożenie zażalenia na tę nieprawomocną decyzję.
Kierujący śledztwem w sprawie Funduszu Sprawiedliwości prok. Piotr Woźniak wskazywał w środę, że przepis Kodeksu postępowania karnego „literalnie” wskazuje, że „mamy tutaj do czynienia ze sprzeciwem prokuratora wiążącym sąd”. Chodzi o art. 281 par. 2 Kpk, wedle którego „w postępowaniu przygotowawczym list żelazny może być wydany na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu”.
Argumentacja sądu
Z kolei rzeczniczka warszawskiego Sądu Okręgowego ds. karnych sędzia Anna Ptaszek przekazała w tym kontekście, że sąd stanął na stanowisku, wedle którego „zastosowanie przepisu, który uzależnia wydanie listu żelaznego od stanowiska prokuratora, jest sprzeczne z konstytucją, ze wszystkimi przepisami prawa międzynarodowego”. Wedle argumentacji sądu, z uwagi na zasadę równowagi stron postępowania przepis ten „nie wiąże sądu”, który — jak podkreśliła sędzia Ptaszek — ma obiektywnie i bezstronnie rozstrzygnąć sprawę.
Politycy KO komentują decyzję sądu
Kwestia wydania listu żelaznego dla Romanowskiego pomimo sprzeciwu prokuratora była podnoszona przez komentujących środową decyzję SO polityków Koalicji Obywatelskiej. Szef klubu parlamentarnego poseł Zbigniew Konwiński w rozmowie z dziennikarzami w środę przed siedzibą klubu przekazał, że podziela stanowisko prokuratury, która zapowiedziała złożenie zażalenia na postanowienie sądu. Przecież na gruncie polskiego prawa, uchwalonego zresztą przez PiS, przy sprzeciwie prokuratury taki list nie był możliwy do wydania — powiedział szef klubu KO.
Giertych: Kuriozalne orzeczenie
Na kwestię wprowadzenia tego przepisu za rządów PiS zwracał także uwagę we wpisie na X europoseł KO Dariusz Joński. Poseł KO, adwokat Roman Giertych ocenił z kolei, że środowe orzeczenie sądu jest „kuriozalne”, a jego ewentualne utrzymanie groziłoby „całkowitym paraliżem wymiaru sprawiedliwości”. „Orzekanie przez sąd o niekonstytucyjności przepisów wprowadzonych przez Ziobrę i Romanowskiego o konieczności uzyskania zgody prokuratury na list żelazny jest o tyle słabe, że przecież listu żelaznego nie ma w konstytucji, więc jak orzec na jej podstawie zasady jego wydawania?” - dodał.
Według europosła Koalicji Obywatelskiej Krzysztofa Brejzy ze względu na sprzeciw prokuratora list żelazny dla byłego szefa MS został wydany z „ewidentną wadą prawną”. Przywoływany przez polityków przepis został wprowadzony w ramach przygotowanej przez PiS nowelizacji procedur karnych z kwietnia 2021 r. Przepisy weszły w życie pod koniec czerwca 2021 r. Resortem sprawiedliwości kierował wówczas Zbigniew Ziobro, wiceministrem sprawiedliwości był zaś Marcin Romanowski.
List żelazny - co to jest i jak działa?
List żelazny to dokument dający podejrzanemu lub oskarżonemu możliwość odpowiadania z wolnej stopy pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawianiu się w terminie na każde wezwanie sądu albo prokuratury. Osoba, wobec której wydano taki dokument, nie może bez pozwolenia sądu oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju, a także w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego.
Obrońca Marcina Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski zapewnił w środę, że jeżeli postanowienie o wydaniu listu żelaznego się uprawomocni, to nie ma wątpliwości, że Romanowski przyjedzie do Polski. To jest też w jego interesie — wskazał adwokat. Przekazał również, że tymczasowy areszt wobec Romanowskiego zostanie uchylony w momencie ewentualnego uprawomocnienia się orzeczenia o wydaniu listu żelaznego.
Środowe posiedzenie sądu było niejawne. Na stronie SO zostało jednak opublikowane postanowienie sądu wraz z pisemnym uzasadnieniem. Wskazano w nim m.in., że „instytucja listu żelaznego nie może być postrzegana wyłącznie przez pryzmat interesu podejrzanego w odpowiadaniu z wolnej stopy”, ale stanowi również instrument służący realizacji celów postępowania karnego, określonych w Kpk, a „w szczególności” zapewnieniu rzeczywistego udziału podejrzanego w postępowaniu i stworzeniu warunków do jego zakończenia „w rozsądnym terminie”.
Dodano w nim, że „pomimo stosowania od grudnia 2024 r. najdalej idących instrumentów krajowych i międzynarodowych, nie doprowadziły one do zatrzymania podejrzanego i przeprowadzenia z jego udziałem dalszych czynności procesowych”.
Prokuratura w związku ze śledztwem ws. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości zarzuca Romanowskiemu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Warszawski sąd okręgowy wydał za Romanowskim – na wniosek prokuratury – Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Za b. wiceszefem MS wydano też list gończy.
Azyl polityczny na Węgrzech
W grudniu 2024 r. okazało się, że Romanowski uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Jak informowano na początku lipca br., Węgry cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły dokumenty podróży. Od zmiany rządu na Węgrzech w maju br. media podawały różne nieoficjalne informacje o możliwym miejscu pobytu Romanowskiego. 12 sierpnia warszawski SO poinformował, że wpłynął do niego wniosek o wydanie listu żelaznego. Z koperty i treści pisma wynikało, że przesyłkę nadano w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii, który od czasów konfliktu w latach 90. ubiegłego wieku funkcjonuje - głównie dzięki wsparciu Rosji - jako państwo nieuznawane.
Prokuratura już wtedy w piśmie do sądu sprzeciwiła się wydaniu Romanowskiemu listu żelaznego. Szef zespołu zajmującego się śledztwem prok. Piotr Woźniak przypomniał jeszcze przed środowym posiedzeniem, że kwestia wydania listu żelaznego wiąże się z potwierdzeniem, czy faktycznie osoba poszukiwana znajduje się tam, gdzie wskazuje, czyli w Naddniestrzu. Mamy duże wątpliwości, czy faktycznie tak jest - zaznaczył prokurator. Obrońca byłego wiceministra, mec. Bartosz Lewandowski, odmówił odpowiedzi na pytanie, gdzie przebywa jego klient.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.