ESPNFree agents: Willis, Coleman, Cooper lead top optionsThe Jerusalem PostAI giant Anthropic, developer of Calude AI model, launches IPO filing, reveals $16b. revenueESPN DeportesTanner McKee busca salvar la temporada de EaglesBollywood HungamaKriti Sanon, Varun Dhawan reunite with Bhediya director Amar Kaushik, tease fans with ‘Obsessed’ postPunch2027: Katsina Islamic clerics back TinubuZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudio7sur7Décès de Michèle Barzach, ancienne ministre de Jacques ChiracSRF NewsUnfall in Bremerhaven – TUI-Kreuzfahrtschiff kracht wegen Windböe in ContainerschiffeBBC NewsDrivers who killed mum and girl while racing jailedسكاي نيوز عربيةبعد أسابيع من الاحتجاجات.. ماكرون يعد الطلاب بـ"إجراءات"Antara NewsFinance Minister outlines five pillars for Indonesia's growth3DNewsAnthropic подала публичную заявку на IPO и может побить рекорд SpaceX
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 26, 2026

"Histeryczny egocentryk". Europoseł KO o Pełczyńskiej-Nałęcz

Translate

Goście "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii" dyskutowali o odejściu z rządu, a później także usunięciu z Polski 2050, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu. "Mnie zaciekawiła jej opinia"

Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, stwierdził, że polityczka, wypowiadając się w mediach - m.in. w "Gościu Wydarzeń" - "bardziej odważnie ocenia pewne rzeczy".

- Mnie zaciekawiła jej opinia. Szkoda, że nie powiedziała tego wcześniej w kontekście Macieja Berka, że wszyscy wiedzą w koalicji rządzącej, że Maciej Berek nie spełnia warunków formalnych do bycia sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Mówi to Pełczyńska-Nałęcz, minister, niedawno jeszcze szef Polski 2050. Wszyscy wiedzą, ale wszyscy pod dyktando Tuska zagłosowali za tym, żeby niespełniający warunków formalnych człowiek był sędzią TK - powiedział prezydencki minister.

ZOBACZ: "Mam może nieuprzejme, ale na serio pytanie". Pełczyńska-Nałęcz zwróciła się do Giertycha

Przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska wtrąciła, że "nie jest to prawda". - Berek nie spełnia według mnie innych warunków, to znaczy takiego warunku, który spowodowałby, że wszyscy w Polsce - nie tylko popierający ugrupowania obecnej koalicji - będą uważali, że jest niezależny. Bo był jeszcze parę miesięcy temu ministrem, natomiast warunki formalne jak najbardziej spełnia - zaznaczyła posłanka.

Powodem odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz miał być mobbing? "Atmosfera była gęsta"

Żukowska odniosła się również do spekulacji, że powodem odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz mógł być mobbing. - Moja koleżanka, Monika Sikora, była sekretarzem stanu pani minister. Odeszła jeszcze przed odejściem Pełczyńskiej-Nałęcz i przeszła do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, ponieważ atmosfera, która panowała w ministerstwie Pełczyńskiej-Nałęcz, była już bardzo, bardzo gęsta - powiedziała posłanka.

Dopytywana, co to znaczy, polityczka odparła, że była już minister "sama powiedziała, że zarządzanie to nie jest kaszka z mleczkiem czy zabawa". - Ona też zarządzała ludźmi. Jeżeli się zarządza ludźmi, mówię tutaj o partii, to bierze się za nich jakąś odpowiedzialność - podkreśliła Żukowska.

ZOBACZ: Pełczyńska-Nałęcz usunięta z Polski 2050. "Działanie na szkodę partii"

W jej ocenie odejście Pełczyńskiej-Nałęcz ma związek ze "stołkiem, który jej nie przypadł". - Chyba nie jest przypadkowa korelacja czasowa, że zbiegło się to akurat z zapowiedzią premiera Donalda Tuska, nominacji na to stanowisko wicepremiera, ministra finansów - oceniła posłanka.

"Chodzi o coś innego". Odejście Pełczyńskiej-Nałęcz, dyskusja w Polsat News

Żukowska, na uwagę Bogdana Rymanowskiego, że Pełczyńska-Nałęcz jako powód odejścia wskazywała głosowanie w sprawie dwukadencyjności w samorządach, stwierdziła, że "to był pretekst". - Głosowanie w sprawie dwukadencyjności poszło po myśli pani minister. To jest tak naciągane, że widać, że tak naprawdę chodzi o coś innego - mówiła Żukowska. Dodał także, że według niej może chodzić o "zawiedzione, rozgoryczone ambicje".

Marcin Przydacz mówił także, że Pełczyńska-Nałęcz była "merytorycznie przygotowana do pełnienia ważnych funkcji". - Nie wiem, czy charakterologicznie w tej polityce dobrze się odnajdywała. Myślę, że jest osobą, która miała jakieś ambicje, jakąś chęć realizacji konkretów w tym rządzie. Ale w tym rządzie, jak widać, żadnych konkretów się nie da realizować. Właśnie, ideologia ciepłej wody w kranie, wywoływanie wojen ideologicznych, kłótni ciągłych, a nie realizacji konkretów - ocenił prezydencki minister.

ZOBACZ: Były wiceminister nie gryzł się w język. "Nie wierzę w apolitycznych ministrów"

Odniósł się również do kwestii rzekomego mobbingu. - Myślę, że z uwagi na swoje ambicje - tak jak powiedział związany przez lata z Agorą, z Gazetą.pl, Grzegorz Sroczyński - podlegała mobbingowi ze strony pana premiera Tuska. Była notorycznie niszczona i myślę, że jej koledzy posłowie, koledzy senatorowie, no nie stawali w obronie już nie tylko swojej szefowej, swojej minister konstytucyjnej, ale też kobiety - stwierdził szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Europoseł KO ostro o Pełczyńskiej-Nałęcz. "Egocentryczna histeryczka"

Bartosz Arłukowicz, eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że odejście Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu jest "wręcz niezauważalne". - Myślę, że jej postawa, jej zachowania w rządzie na dzisiaj nie miały żadnego znaczenia, ale to, że zostawiła - jako szefowa - partię z dnia na dzień, pokazuje że jest po prostu skrajną historyczką - stwierdził europoseł.

ZOBACZ: Pełczyńska-Nałęcz o "rządzie marazmu". Reaguje na słowa Tuska: Nie będę się wdawać w przepychanki

- Zachowała się kompletnie nieprzewidywalnie i emocjonalnie. Kiedy ją obserwowałem od wielu miesięcy, to widziałem kobietę, która traci związek z miejscem, w którym funkcjonuje. Emocje i chęć nadzwyczajnej kariery. Skrajny egocentryzm powodował to, że ona od dłuższego czasu zajmowała się tylko sobą. Mówiła: ja, ja, ja. Ja czekam, ja żądam, ja oczekuję, ja chcę być premierem, ja chcę się dodzwonić do premiera. Ciągle było ja - kontynuował Arłukowicz.

Odnosząc się do słów byłej minister, ocenił też, że "nie mam żadnej wątpliwości, że Pełczyńska przez ostatnie wiele miesięcy czy lat odczuwała wręcz dużą przyjemność z patrzenia w lustro". - Powiedziałem, że uważam, że minister Pełczyńska jest histerycznym egocentrykiem i to podtrzymuję - dodał europoseł.

- Za to mój kolega jest bardzo skromny. Chciałbym mu pogratulować - wtrącił Patryk Jaki, europoseł i wiceprzewodniczący PiS. 

"Tak będą kończyły wszystkie kobiety". Patryk Jaki odpowiedział Arłukowiczowi

Według Jakiego słowa Arłukowicza "pokazują, co naprawdę dla Platformy Obywatelskiej znaczy szanowanie kobiet".

- Przed chwilą usłyszałem tyradę, gdzie bardzo ciężko było znaleźć cokolwiek merytorycznego, tylko to były same uwagi personalne i tak będą kończyły współpracę wszystkie kobiety z Platformą Obywatelską - ocenił Jaki. 

Europoseł stwierdził, że była minister "wyczuła trendy, że to jest dobry moment, żeby uciec z Titanica". - Pełczyńska-Nałęcz zobaczyła to, co większość Polaków, i postanowiła, że nie będzie pchała się na górę lodową - ocenił europoseł.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.