Europa szuka reprezentanta do rozmów z Władimirem Putinem. Polska ma pomysł
Choć kolejna runda rozmów w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie odbędzie się bez udziału Europejczyków, trwają gorączkowe poszukiwania osób, które mogłyby mówić w imieniu kontynentu w trakcie ewentualny negocjacji z Władimirem Putinem. O główną rolę w rozmowach na temat przyszłości Ukrainy rywalizuje obecnie wiele formatów dyplomatycznych: od E2, E3 i E5 (Niemcy i Francja; Niemcy, Francja i Wielka Brytania; Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy i Polska) po tak zwaną koalicję chętnych, czyli grupę państw gotowych wspierać Ukrainę.
Na E5, zakładający udział Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Włoch i Polski nalega zwłaszcza Warszawa. — Ostatnią rzeczą, której chcemy, jest to, by Europa Zachodnia prowadziła rozmowy z Rosją ponad głowami Europy Wschodniej — zaznaczył w czwartek minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, nawiązując ustaleń z Jałty w 1945 r. oraz późniejszej "żelaznej kurtyny".
— Nie można wykluczać Europy Wschodniej i Skandynawii z dyskusji. Reprezentujemy około 120 mln ludzi. Finlandia graniczy z Rosją, Norwegia graniczy z Rosją, państwa bałtyckie graniczą z Rosją, a Polska graniczy z Rosją i Ukrainą — dodał.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Blady strach w Rosji. Mieszkańcy boją się nowej mobilizacji do armii
Radosław Sikorski wskazał, kto powinien rozmawiać z Rosją. "Formalny mandat"
Radosław Sikorski wskazał także ostatnio europejskich liderów, którzy mogliby rozmawiać bezpośrednio z Władimirem Putinem. To szef Rady Europejskiej Antonio Costa, szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oraz brytyjski premier Andy Burnham. — Duet Costa-Kallas posiada, na mocy traktatów unijnych, formalny mandat do reprezentowania całej UE — podkreślił.
Na format E5 naciskać mają również mocno Włochy. — Rzym wyraźnie uważa, że powinien mieć swoje miejsce przy stole — mówi jeden z unijnych dyplomatów, cytowany przez serwis Rapporteur. Premier Włoch Giorgia Meloni może liczyć w tej sprawie na poparcie Polski.
Unijną dyplomację cały czas trawią jednak podziały. Berlin ma opowiadać się za formatem E3 (Niemcy, Francja, Wielka Brytania) wskazując, że to właśnie te państwa dysponują najsilniejszymi armiami i to one miałyby udzielić gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie w przyszłości.
W zeszłym tygodniu premier Danii Mette Frederiksen zakwestionowała z kolei sens rozmów przywódców Finlandii i Norwegii z Władimirem Putinem, pytając, co właściwie mieli nadzieję dzięki nim osiągnąć. Prezydent Finlandii Alexander Stubb oraz premier Norwegii Jonas Gahr Store bronią jednak swojej decyzji, określając rozmowę jako użyteczny krok, który był w pełni uzgodniony z Kijowem.
— Musimy realistycznie podchodzić do kwestii rozmów pokojowych. Musimy też zachować dużą ostrożność, jeśli chodzi o rzeczywiste intencje Rosji. Zimą Władimir Putin może mieć jeszcze mniejszą motywację do zawarcia porozumienia — wskazywał natomiast jakiś czas temu premier Polski Donald Tusk.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.