Bollywood HungamaVijay Deverakonda and Rashmika Mandanna’s team files cyber crime complaint in Hyderabad over alleged fake claims and online harassmentThe Jerusalem PostIsraelis to head to polls as voting begins in pivotal Knesset electionESPN👀 The clues behind Jay-Z's Super Bowl nodESPN DeportesEl 'challenge' que valió 8 carreras y casi sella un Serie MundialPunchBallon d’Or: How Kane won without World Cup, Champions League한겨레비급여 진료비 75%가 의원∙병원급에…“가격 마음대로 설정”InquirerPalace to Bato dela Rosa: Surrender, don’t be a role model for fugitivesZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCNN TürkPKK Sincar’dan çekildi! Bölgede şimdi ne olacak?BBC عربيإسرائيل تجري انتخاباتها التشريعية وسط مشهد داخلي وإقليمي معقدScreen RantMass Effect Meets Halo In Steam Sci-Fi RPG You Can Play Completely FreeSCMP ChinaChina trial shows gum tissue stem cells help 55% of lifetime diabetes patients
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 27, 2026

Jedna lista pod egidą Tuska. Tyle zdobyłaby głosów i mandatów

Translate
  • Jak wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, wspólna lista KO, Lewicy, PSL i Polski 2050 dałaby koalicji premię za zjednoczenie: 228 mandatów, o 11 więcej niż przy osobnym starcie.
  • Prawica spada w tym wariancie do 232 mandatów, a różnica między blokami topnieje z 26 do czterech. Donaldowi Tuskowi wciąż brakuje jednak trzech posłów do większości, a o władzy rozstrzygałby wynik na styku.
  • Bez wspólnej listy, co pokazywaliśmy już w poprzednim sondażu, obóz rządzący przegrywa wyraźnie: KO i Lewica mają 217 mandatów, prawica 243.

Odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu i z kierownictwa Polski 2050 znów stawia pytanie, pod jakim szyldem obóz rządzący pójdzie do wyborów. W ubiegły czwartek ministra funduszy i polityki regionalnej ogłosiła, że rezygnuje z funkcji w gabinecie Donalda Tuska, a ster partii oddaje jej założycielowi, Szymonowi Hołowni. Dla Polski 2050 to kolejny wstrząs w tym roku. Wcześniej z ugrupowania odeszła grupa posłów, która utworzyła klub Centrum.

Czy Donaldowi Tuskowi opłaca się wspólny start? Sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski daje odpowiedź, ale trzeba ją podać uczciwie - zjednoczenie nie gwarantuje łatwego zwycięstwa.

Badanych zapytaliśmy, na kogo oddaliby głos, gdyby KO, Lewica, PSL i Polska 2050 wystawiły jedną listę pod szyldem Koalicji 15 października. Wyniki porównaliśmy z wariantem, w którym partie startują osobno. Oba warianty przeliczyliśmy na mandaty tą samą metodą, opartą na kalkulatorze prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Osobno? Gwarantowana wyraźna porażka

W wariancie z osobnymi listami KO prowadzi z wynikiem 29,7 proc. Problemem są partnerzy. PSL z 4,4 proc. i Polska 2050 z 0,4 proc. zostają pod progiem, więc prawie 5 proc. głosów oddanych na ugrupowania koalicji przepada.

Wyniki sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski w wariancie z osobnymi listami partii koalicji
Wyniki sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski w wariancie z osobnymi listami partii koalicji © WP | WP

Po przeliczeniu na mandaty Sejm wyglądałby tak:

  • Koalicja Obywatelska: 187 mandatów,
  • Prawo i Sprawiedliwość: 99 mandatów,
  • Konfederacja: 72 mandaty,
  • Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna: 49 mandatów,
  • Lewica: 30 mandatów,
  • Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego: 23 mandaty.

KO i Lewica mają razem 217 mandatów, o 14 mniej niż potrzeba do większości. Prawica (PiS, Konfederacja, Korona i partia Morawieckiego) ma 243 mandaty. To większość z zapasem 12 posłów i przewaga nad koalicją wynosząca 26 mandatów. W tym scenariuszu obecny obóz rządzący nie ma realnej drogi do władzy.

Razem? W 2027 zobaczymy wyścig na styk

W wariancie ze wspólną listą Koalicja 15 października zdecydowanie wygrywa: chęć oddania na nią głosu deklaruje 39,4 proc. badanych. To o 9,7 pkt proc. więcej niż sama KO przy osobnych listach, ale o 2,4 pkt proc. mniej niż suma poparcia czterech partii koalicji.

Wyniki sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski w wariancie ze wspólną listą KO, Lewicy, PSL i Polski 2050
Wyniki sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski w wariancie ze wspólną listą KO, Lewicy, PSL i Polski 2050 © WP | WP

Drugie miejsce zajmuje Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 19,5 proc., czyli o 2,3 pkt proc. lepszym niż w wariancie z osobnymi listami. Podium zamyka Konfederacja z 13,9 proc. (wzrost o 0,7 pkt proc.). Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna może liczyć na 10,8 proc. (wzrost o 0,8 pkt proc.), a Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego na 5,5 proc. (spadek o 0,7 pkt proc.).

Pod progiem zostaje Partia Razem. Z wynikiem 4,1 proc. jest wprawdzie o 0,9 pkt proc. wyżej niż przy osobnych listach, ale to wciąż za mało, by wejść do Sejmu. Odsetek niezdecydowanych spada z 8,4 do 6,8 proc.

Przy jednej liście podział mandatów wygląda zupełnie inaczej:

  • Koalicja 15 października: 228 mandatów,
  • Prawo i Sprawiedliwość: 103 mandaty,
  • Konfederacja: 67 mandatów,
  • Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna: 48 mandatów,
  • Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego: 14 mandatów.

Partia Razem z wynikiem 4,1 proc. zatrzymuje się tuż pod progiem.

Koalicja w tym wariancie zyskuje 11 mandatów, a prawica o tyle samo traci. Różnica między blokami spada z 26 mandatów do czterech. Prawica ma 232 mandaty, czyli o jeden więcej, niż potrzeba do większości. Taki wynik mieści się w granicach błędu przeliczenia. Mówiąc wprost: zjednoczenie nie daje Tuskowi wygranej, ale przywraca mu szanse na ostateczny sukces.

Skąd bierze się premia?

Z sondażu dla WP wynika, że wspólna lista nie przyciąga nowych wyborców. Przeciwnie, część ich traci. Osobno cztery partie mają łącznie 41,8 proc., a razem 39,4 proc. Wniosek jest dość prosty - część elektoratu mniejszych ugrupowań nie chce głosować na blok z KO.

Z danych wynika, że premia ma dwa źródła. Po pierwsze, głosy na PSL i Polskę 2050 przestają przepadać pod progiem. Po drugie, w obu wariantach koalicja ma niemal ten sam udział w głosach oddanych na komitety, które wchodzą do Sejmu: około 44 proc. Różnica polega na tym, że przy wspólnym starcie te głosy trafiają na jedną listę, a metoda D’Hondta premiuje największe komitety w okręgach.

Widać to też po drugiej stronie sceny. Łączne poparcie prawicy w wariancie z jedną listą rośnie z 46,6 do 49,7 proc., a mimo to prawica traci 11 mandatów. Cztery osobne komitety naprzeciw jednego dużego zaczynają płacić za rozdrobnienie.

Kto nie idzie za wspólną listą?

Dlaczego wspólna lista ma mniej poparcia niż suma jej części? Odpowiedź daje porównanie deklaracji tych samych badanych w obu wariantach.

Wyborcy KO zostają przy wspólnej liście w komplecie. Lojalni są też wyborcy Lewicy: 91 proc. z nich zagłosowałoby na Koalicję 15 października, a 9 proc. przeszłoby do Partii Razem.

Najsłabszym ogniwem jest PSL. Wspólną listę poparłoby tylko 55 proc. wyborców ludowców. Pozostali skręcają w prawo: 21 proc. wybrałoby Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, 19 proc. Konfederację, a 5 proc. PiS.

W skali całego elektoratu oznacza to około 2 punktów procentowych, które przy wspólnej liście trafiają do prawicy. To większość różnicy między sumą poparcia partii koalicji (41,8 proc.) a wynikiem jednej listy (39,4 proc.).

Wspólna lista nie przyciąga też niezdecydowanych. Spośród osób, które w wariancie z osobnymi listami nie wiedziały, na kogo głosować, 77 proc. nadal nie potrafi wskazać ugrupowania. Na Koalicję 15 października zdecydowałoby się 5 proc. z nich, mniej niż na Konfederację (6 proc.) czy Partię Razem (7 proc.).

Po drugiej stronie widać konsolidację wokół PiS. Spośród wyborców partii Morawieckiego 70 proc. zostaje przy Rozwoju Plus, ale 23 proc. przechodzi do PiS. Głównie dlatego partia Jarosława Kaczyńskiego rośnie w tym wariancie z 17,2 do 19,5 proc.

Co ważne – elektoraty PSL czy partii Morawieckiego to w próbie 1000 osób niewielkie grupy, dlatego te przepływy należy traktować jako orientacyjne.

Sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski został przeprowadzony w dniach 16–18 października 2026 r. metodą połączonych wywiadów telefonicznych oraz internetowych (CATI&CAWI) na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków. Rozkład mandatów przeliczony został za pośrednictwem kalkulatora prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kalkulator stosuje model aproksymacyjny skalibrowany na danych historycznych z typowym błędem szacunku ±3–5 mandatów.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.