Miejsce zabójstwa gen. Papały. "Tam panował wielki chaos"

Zabójstwo generała Marka Papały do dziś pozostaje jedną z najbardziej zagadkowych spraw w historii polskiej policji. Prokuratura niedawno poinformowała o powrocie do śledztwa po 28 latach. O kulisach z miejsca zbrodni w programie Teraz WP opowiedział Marek Siewert, były analityk Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji i współautor książki "Sprawa Papały. Największa porażka polskiej policji".
Cały odcinek obejrzysz tutaj.
Marek Siewert, który analizował akta sprawy zabójstwa gen. Papały w 2002, 2008 i 2010 r., zwrócił uwagę na problemy związane z zabezpieczeniem miejsca zbrodni.
Jak podkreślił, jednym z błędów popełnianych przez funkcjonariuszy i ich przełożonych było niepotrzebne przemieszczanie się po miejscu zdarzenia. Mogło to utrudniać pracę śledczych i zabezpieczenie istotnych śladów.
– Zawsze mnie wkurzało, kiedy byłem na miejscu zdarzenia, jako policjant operacyjny, śledczy, kiedy różni moi przełożeni, łącznie z prokuratorem, pakowali się w butach, aby tylko zobaczyć, jak wyglądają zwłoki, jak wygląda miejsce zdarzenia. Po co tam włazić? – tłumaczył Marek Siewert.
Były policjant zaznaczył, że podobna sytuacja miała miejsce po zabójstwie gen. Marka Papały. Na miejscu pojawiło się wiele osób, które chciały zobaczyć, co się wydarzyło.
– Podobnie było przy zabójstwie gen. Marka Papały. Podobnie było przy wszystkich innych zdarzeniach (...) Na miejsce śmierci gen. Papały przyjechali wszyscy, którzy akurat mogli przyjechać. Tam panował wielki chaos na miejscu zdarzenia- dodał analityk kryminalny.
Gen. Marek Papała został zastrzelony 25 czerwca 1998 r. na warszawskim Mokotowie, gdy wrócił samochodem do domu. Śledztwo przez lata obejmowało różne hipotezy i podejrzanych, ale nie doprowadziło do prawomocnego wyjaśnienia sprawy.
Powrót prokuratury do postępowania ponownie kieruje uwagę na okoliczności zabójstwa byłego szefa policji. W Teraz WP Marek Siewert podzielił się perspektywą analityka, który wielokrotnie badał zgromadzony materiał dowodowy i wskazuje na problemy, jakie wcześniej towarzyszyły pracy śledczych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.