Masowe protesty we Francji. Manifestanci starli się z policją

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 6 października (12:50)
We Francji narasta fala niezadowolenia – tysiące uczniów, nauczycieli i rodziców wyszły na ulice, domagając się poprawy warunków w szkołach. W Lyonie i Strasburgu protesty przerodziły się w starcia z policją.
Protesty w Lyonie, fot. OLIVIER CHASSIGNOLE/AFP/East News /PAP/EPA
We wtorek miasta całej Francji ogarnęła fala demonstracji, w których udział wzięli uczniowie, nauczyciele oraz rodzice. To kolejny dzień protestów, które rozpoczęły się na przedmieściach Paryża, a następnie rozlały się na cały kraj.
Gniew młodych i dramatyczne hasła
Młodzi ludzie wyszli na ulice Marsylii, Nantes, Lyonu, Paryża i innych miast, niosąc transparenty z hasłami: „Pod naszymi podręcznikami kryje się gniew” czy „Gdzie są politycy? Czy w ogóle wiedzą, że istniejemy?”. Protesty rozpoczęły się spokojnie, jednak w wielu miejscach doszło do eskalacji napięcia.
W Lyonie i Strasburgu policja starła się z manifestantami, a na ulicach pojawiły się kłęby czarnego dymu.
Dramatyczne incydenty i reakcja władz
Podczas poniedziałkowych starć w północnej Francji doszło do tragicznego wypadku – 15-letni uczeń stracił dłoń i część przedramienia po podniesieniu policyjnego granatu hukowo-błyskowego. Prefekt departamentu Pas-de-Calais odmówił komentarza na temat szczegółów zdarzenia, podkreślając jedynie, że grupa protestujących rzucała przedmiotami w policję.
Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych od początku protestów zatrzymano już 6100 osób, z czego większość stanowią nieletni. Toczy się ponad 1800 postępowań karnych, a w starciach rannych zostało co najmniej 715 policjantów i 215 nastolatków.
Co dalej z francuską edukacją?
Rząd próbuje opanować sytuację, wysyłając oddziały prewencji i przenosząc niektóre zajęcia do trybu zdalnego. Jednak protesty nie słabną, a atmosfera w kraju staje się coraz bardziej napięta.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.