Popularny zespół stracił nazwę na Instagramie. Przejął go nowy model AI od Meta
Dariusz Jemielniak o skupowaniu książek przez producentów AI
Źródło wideo: TVN24 BiS
Źródło zdj. gł.: LUSA/JOSE SENA GOULAO/PAP/EPA
Do tej pory konto "@muse" było prowadzone przez zespół rockowy, który obserwowało około 2,7 miliona użytkowników Instagrama. Nazwa została jednak przejęta przez nowego agenta AI od koncernu Meta, który obok Instagrama kontroluje też między innymi Facebooka czy WhatsAppa. Grupa rockowa funkcjonuje obecnie pod nickiem "@museband". Zmiana wykracza poza platformy należące do koncernu Marka Zuckerberga. Sytuacja wygląda tak samo w należącym do Elona Muska X.
Do tej pory nie wiadomo na jakich zasadach doszło do przejęcia nazwy. Nie potwierdzono ani tego, że muzycy otrzymali za to jakiekolwiek wynagrodzenie, ani też, że zmiana zaszła bez ich zgody.
Muse AI przejmuje nazwę zespołu rockowego
Fani zespołu nie przyjęli ciepło zmiany nazwy na kontach zespołu, który w swoich tekstach regularnie krytykuje wpływ technologii na nasze życie społeczne.
"Wielki fan 'musezespół'" - napisał jeden z użytkowników Instagrama pod postem przypiętym na profilu brytyjskiej grupy.
"Ci goście naprawdę ugięli się pod [presją - red.] Zuckerberga" - napisał inny.
"To platforma Zucka, na pewno nie mieli wyboru" - argumentował jeden z fanów.
"Nie będą nas kontrolować, zwyciężymy" - z ironią zacytował zapewne najpopularniejszy utwór grupy, "Uprising", użytkownik Instagrama.
Wcześniej grupa była również krytykowana za domniemane wykorzystanie sztucznej inteligencji w wydanym pod koniec czerwca teledysku. Fani wówczas również zarzucali Muse hipokryzję, argumentując, że wykorzystywanie podobnych narzędzi nie jest zgodne z postulatami zawartymi w tekstach ich piosenek.
"Osobista superinteligencja" dla każdego
Stworzony przez Meta agent Muse ma stanowić kluczowy element planu dyrektora generalnego koncernu Marka Zuckerberga, który chce zapewnić dostęp do "osobistej superinteligencji" miliardom ludzi korzystających na co dzień z usług Mety - przekazał Reuters. Model budzi jednak wątpliwości dotyczące wykorzystywania poufnych danych użytkowników.
W pierwszej fazie produkt będzie dostępny wyłącznie w USA - poprzez dedykowaną aplikację Muse lub w komunikatorze WhatsApp. Koncern zapowiedział również, że "w niedługim czasie" planuje zintegrować agenta ze swoją linią inteligentnych okularów, nie zdradzając jednak szczegółów.
Muse został zaprojektowany tak, aby uzyskiwać dostęp do aplikacji, takich jak poczta e-mail, kalendarz, płatności, zdrowie, zakupy czy systemy typu smart-home. Meta podkreśla, że to sami użytkownicy decydują, z którymi aplikacjami łączy się asystent i mogą w dowolnym momencie cofnąć przyznane uprawnienia.
Synchronizacja z aplikacjami zawierającymi prywatne dane użytkowników, choć zwiększa możliwości agenta, jednocześnie znacząco podnosi ryzyko nadużyć. Dotyczy to zarówno osób, które powierzyły mu swoje informacje, jak i odbiorców ewentualnych błędnych działań sztucznej inteligencji - tłumaczy Reuters.
Vishal Shah, wiceprezes ds. produktów AI w Mecie, poinformował, że firma wstrzymała pierwotnie planowaną na kwiecień premierę, aby dopracować zabezpieczenia modelu. W ocenie koncernu przeprowadzone prace pozwoliły "przekroczyć wymagany próg" i spełnić minimalne standardy w zakresie bezpieczeństwa, ochrony prywatności, wydajności modelu oraz innych kluczowych parametrów.
- Nie sposób zagwarantować, że błąd nigdy się nie pojawi, ale każdy element tej architektury został zaprojektowany tak, aby zapewnić najwyższy możliwy poziom bezpieczeństwa i ochrony prywatności - zapewnił Shah.
Pracownicy obawiają się o bezpieczeństwo modelu
Jeszcze w tym tygodniu testujący narzędzie pracownicy Meta zgłaszali przypadki, w których Muse bez problemu planował urlop, ale też rozłączał się bez wyjaśnienia czy przesyłał poufne dane bez zgody - wynika z wewnętrznych wpisów, do których dotarł Reuters.
Jeden z pracowników napisał, że produkt okazał się tak pomocny w planowaniu trasy i organizacji transportu na miejscu, że określił go mianem "trzeciego uczestnika" swojego urlopu na Bali. W innym wpisie pracownik, który zlecił agentowi monitorowanie dostępności szybko wyprzedających się biletów i innych towarów, zgłosił wystąpienie "wielu awarii, które czyniły go bezużytecznym". Agent przestawał odświeżać stronę po około 15 minutach, ignorował inne błędy, a momentami wyłączał monitorowanie "bez jasnej przyczyny".
Dyrektor ds. technologii w Mecie, Andrew Bosworth, napisał z kolei, że aplikacja raz po raz go wylogowywała, zmuszając do ponownego logowania nawet kilkukrotnie w ciągu paru minut. Inni testerzy zwracali uwagę na poważne luki w zabezpieczeniach. W jednym z przypadków agent - poproszony o zidentyfikowanie zabawek widocznych na zdjęciach z przyjęcia urodzinowego dziecka - obejściem złamał nałożone ograniczenia i uzyskał dostęp do prywatnej galerii zdjęć użytkownika w usłudze iCloud.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.