Miedwiediew grozi Armenii. Mówi o "drugiej Ukrainie"
Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Najważniejsze informacje
- Dmitrij Miedwiediew ocenił, że obecna polityka władz Armenii nie doprowadzi do niczego dobrego.
- Rosyjski polityk oskarżył państwa trzecie o próby wzniecenia konfliktu na Kaukazie Południowym.
- Napięcia na linii Moskwa-Erywań rosną od czasu rozpoczęcia przez Armenię procesu akcesyjnego do Unii Europejskiej.
- Wektor polityki obrany przez obecne władze Armenii nie doprowadzi do niczego dobrego - powiedział Dmitrij Miedwiediew w wywiadzie dla Państwowej Telewizji Republiki Iranu.
Jak dodał "najgorszą rzeczą, która może się jej przydarzyć, jest przekształcenie w drugą Ukrainę".
Polityk oskarżył również "państwa trzecie" o dążenie do destabilizacji regionu. Według niego próbują one doprowadzić do wzniecenia konfliktu, który miałby podzielić kraje Kaukazu Południowego: Armenię, Azerbejdżan i Gruzję. Miedwiediew nie wymienił nazw tych państw.
Spór o integrację z Unią Europejską
Władimir Putin wielokrotnie wzywał w Erywaniu do przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w tej sprawie. Premier Armenii Nikol Paszynian uznał ten krok za bezcelowy. Szef rządu tłumaczył, że obywatele musieliby wybierać między UE a alternatywą, której na razie nie ma.
Paszynian oświadczył przy tym, że Armenia nie traktuje już Rosji jako swojego strategicznego partnera. Przypomniał również Putinowi, że w Armenii funkcjonuje demokracja i nie stosuje się cenzury w internecie. W odpowiedzi na te deklaracje Rosja nałożyła ograniczenia na dostawy armeńskich produktów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.