Kandydatka na prezydenta rezygnuje z debaty i zapowiada kroki prawne
Piątkowska: będę chciała rozmawiać z kontrkandydatami
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
W sobotę wieczorem Monika Piątkowska, senatorka KO i kandydatka na prezydenta Krakowa, zaalarmowała w mediach społecznościowych o sytuacji, o której "nie może milczeć".
"Nieznane osoby pojawiły się dziś pod miejscem zamieszkania mojego syna, obserwowały i usiłowały zrobić mu zdjęcia" - napisał w serwisie X Piątkowska.
Senator podkreśliła, że jej dziecko nie jest osobą publiczną. "Nie kandyduje w tych wyborach. Nie jest częścią tej kampanii. Mnie jako matkę ta sytuacja dotyka szczególnie. Kampania wyborcza nie daje nikomu prawa do śledzenia mojego dziecka ani ingerowania w jego prywatność" - wskazała.
"Dlatego chcę publicznie oświadczyć, że każde takie zdarzenie będzie miało konsekwencje prawne. Nie zamierzam pozostać bierna ani udawać, że nic się nie stało w imię 'spokoju kampanii'. Będę dochodzić ochrony prawnej w pełnym zakresie. Dotyczy to zarówno bezpośrednich sprawców, jak i tych, którzy takie działania inspirują, finansują lub koordynują zza kulis. Nie dam się zastraszyć i nie odstawię nogi" - oświadczyła.
Szanowni Państwo,
— Monika Jadwiga Piątkowska (@MJPiatkowska) October 3, 2026
W tej kampanii doszło do sytuacji, o której jako kandydatka, ale przede wszystkim jako matka, nie mogę milczeć. Granica między politycznym sporem a prywatnością mojej rodziny została przekroczona.
Nieznane osoby pojawiły się dziś pod miejscem zamieszkania…
Piątkowska odniosła się do sytuacji podczas niedzielnej konferencji prasowej.
- Są w naszym mieście środowiska, które są gotowe zrobić wszystko, absolutnie wszystko, żeby dorwać się do władzy. Są w naszym mieście środowiska, które nie mają żadnych hamulców, żadnych granic. Które walczą w sposób brutalny, łamiący prawo, nie tylko z kandydatką, ale z jej rodziną. To jest ta granica, której ja nie pozwolę przekroczyć - zadeklarowała.
Poinformowała też, że nie weźmie udziału w zaproponowanej jej przez stację wPolsce24 debacie. - Przekroczyliście granicę, która jest granicą nieprzekraczalną. Podnieśliście rękę na moją rodzinę i na moje dziecko - powiedziała.
Kampania nienawiści wokół wyborów w Krakowie
Piątkowska nie po raz pierwszy mówi o niepokojących sytuacjach - o wymierzonej w nią kampanii alarmowała przed pierwszą turą wyborów w Krakowie. Ujawniliśmy wówczas sieć trzech kont, które publikowały i promowały za pieniądze z niejasnych źródeł wpisy uderzające w Monikę Piątkowską. - Nie ma mojej zgody i nie będzie mojej zgody na kampanię hejtu i nienawiści - mówiła kandydatka.
Na portalu tvn24.pl sygnalizowaliśmy też, że od kilku miesięcy na facebookowych stronach przychylnych kandydatce KO i PSL pojawiają się wpisy generowane przez AI uderzające w Łukasza Gibałę lub popierające Piątkowską:
Wybory w Krakowie. Pozostało dwoje kandydatów
11 października w Krakowie odbędzie się druga tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Zmierzą się w niej radny miejski, przedsiębiorca Łukasz Gibała (36,38 procent głosów w I turze) oraz senatorka Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska (29,91 procent głosów w I turze).
Wybory w stolicy Małopolski to efekt odwołania w maju w drodze referendum Aleksandra Miszalskiego (Koalicja Obywatelska) z urzędu prezydenta miasta.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.