The Jerusalem PostAlberta votes to remain part of Canada in historic independence referendumPunchNASENI, Kaduna give 500 residents solar kits, cookstovesBollywood HungamaSCOOP: Ramayana advance booking may get DELAYED due to revenue-sharing tussle; distributors demand 60% share in Week 1CNN TürkAnkara'da uyuşturucu satıcılarına darbeESPNTransfer rumors, news: Premier League clubs eye Alexander-Arnold amid Real Madrid uncertainty20 MinutenTamara zog retour – «Erst da merkte ich, was mir gefehlt hatte»South China Morning PostChinese carmakers gear up European production to sidestep tariffs, import quotaZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioThe RegisterWhy cyber resilience is now a boardroom priority for UK public servicesVarietyMerged Banijay, All3Media Entity Sets Top Brass Comprised of Banijay ExecsInquirer EntertainmentAtasha Muhlach able to vindicate self in ‘Bongga Ka ‘Day’ musical, says John LapusRapplerFACT CHECK: Video of people panic-buying water drums for Super El Niño is AI-generated
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 20, 2026

Nowe fakty ws. zoo Łączna. Co ustalili biegli?

Translate

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 19 października (16:47)

Prokuratura przekazała wstępne ustalenia biegłych ws. sytuacji w zoo Łączna na Dolnym Śląsku. Ocenili oni m.in., że znajdujące się tam ptaki żyły w nieodpowiednich warunkach.

Nowe fakty ws. zoo Łączna. Co ustalili biegli?

Policjanci przez zoo Łączna (fot. Maciej Kulczyński, zdj. z 13.10) /PAP

Interwencja służb, protesty i porozumienie

W zeszłym tygodniu prokuratura w asyście policji wkroczyła na teren prywatnego zoo w Łącznej koło Mieroszowa. Zatrzymano pięć osób. Z zoo do innych miejsc opieki wywieziono łącznie 33 zwierzęta, część trafiła za granicę. Działaniom służb towarzyszyły protesty, w których uczestniczyli m.in. lokalni mieszkańcy. 

Pięć osób (wśród nich właściciel ogrodu) usłyszało zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Nikt nie został tymczasowo aresztowany. 

Pracownicy zoo Łączna wrócili do ogrodu w piątek. Na mocy porozumienia zawartego między prokuraturą, władzami Mieroszowa oraz pełnomocniczką właściciela zoo Martą Zając-Ossowską zwierzęta z zoo tymczasowo powierzono pod opiekę burmistrzowi Mieroszowa Andrzejowi Lipińskiemu. 

Ustalenia biegłych ws. sytuacji w zoo

Śledztwo w sprawie zoo w Łącznej prowadzone jest przez Prokuraturę Rejonową w Wałbrzychu. Zanim doszło do przedstawienia zarzutów, prokuratura i policja zgromadziły materiał dowodowy, który w mojej ocenie – nie tylko zresztą w mojej – w wysokim stopniu uprawdopodobnił sprawstwo kilku osób w zakresie znęcania się nad zwierzętami – powiedział prokurator okręgowy w Świdnicy Marek Rusin.

Na konferencji prokurator podkreślił, że część zwierząt została relokowana z zoo na podstawie opinii biegłych.

Mamy m.in. opinię biegłej zajmującej się ptakami egzotycznymi. Z tej opinii wynika, że ptaki były utrzymywane w skrajnie nieodpowiednich warunkach i w rażącym niechlujstwie. Wewnętrzne pomieszczenia dla ptaków były brudne, wilgotne i na ogół bez skutecznego ogrzewania. Wiele ptaków wymagających temperatury kilkunastu stopni utrzymywanych było w pomieszczeniach, w których temperatura była taka sama jak na zewnątrz – mówił Rusin. Dodał, że według tej opinii część ptaków była w wyraźnie złej kondycji. Brakowało też karmy odpowiedniej dla konkretnych gatunków.

Śledczy powołał się też na inną opinię, w której wskazano problemy z dostępem do wody, jakie miały inne gatunki zwierząt. 

W momencie rozpoczęcia oględzin liczne grupy zwierząt nie miały w ogóle dostępu do wody. Inne mogły korzystać jedynie z wody stojącej w rowach lub sadzawkach. Stwierdzono też brak odpowiedniej karmy dostosowanej do potrzeb konkretnych gatunków oraz brak zapasu karmy – opisywał Rusin. 

Według biegłych zwierzęta były utrzymywane w ciasnych pomieszczeniach, a drapieżniki miały wybiegi obok swoich potencjalnych ofiar.

Prokurator o hejcie i uszkodzonym ogrodzeniu

Prokurator Rusin mówił też o hejcie wokół przedstawicieli policji i służb biorących udział w działaniach na terenie zoo. Jak dodał, dotyka on także świadków i biegłych. 

Śledczy ocenił, że akcja relokacji zwierząt zakończyła się wizerunkowym fiaskiem. 

Policja była przygotowana na prewencyjne zabezpieczenie zwierząt, gdyby zaszła taka konieczność po oględzinach. Ale dzień przed tymi czynnościami w mediach pojawiła się informacja od jednego z podejrzanych, że będą podejmowane czynności w tej sprawie wobec niego. Okazało się, że kiedy miały być one realizowane, spotkały się z protestami i hejtem. Doszło do rękoczynów oraz celowego naruszenia ogrodzenia zoo, mającego charakter sabotażu – relacjonował.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.