ESPN DeportesCasemiro y el Balón de Oro para Messi: "Sigue siendo el mejor, lo probó en el Mundial"וואלההרוג ופצוע בתקיפות אוקראיניות במחוז בלגורוד שברוסיהThe Jerusalem PostPakistani chess team forfeits opening match against Israel at chess Olympiad in SamarkandESPNKyrie offers to pay Al-Shaair's fine for tribute to slain Palestinian girlRTP DesportoLillestrom - TorreenseIl Sole 24 OreStop bollo auto, Mattarella firma il decretoZDF heuteUN-Blauhelme vor dunkler Zukunft?Rai NewsRomics, tutto pronto per la 37esima edizione del festival del fumetto, cinema e gamesNU.nlStudent stapt naar rechter vanwege punt aftrek voor te laat ingeleverde scriptieGMA NewsFiji declares national HIV crisistazMarie Kreutzer über „Gentle Monster“: „Das ist noch hundert Jahre nicht auserzählt“CBS News1 in 3 Americans with health insurance have medical debt, survey finds
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 17, 2026

Wioska chce opuścić Wielką Brytanię. To protest przeciwko działaniom rządu

Translate

Paddington jest małą wioską w południowo-wschodniej Anglii, w hrabstwie Oxfordshire. W kraju zrobiło się o niej głośniej za sprawą protestu mieszkańców. BBC poinformowało w środę, że zagłosowali oni za opuszczeniem Wielkiej Brytanii.

Sprzeciwiają się pomysłowi tamtejszego MSZ, polegającego na umieszczeniu 1200 osób ubiegających się o azyl w pobliskim ośrodku ministerstwa obrony.

Mieszkańcy Paddington wyrazili sprzeciw

Lokalna rada parafialna zorganizowała referendum, w którym 285 mieszkańców opowiedziało się za opuszczeniem Wielkiej Brytanii, 26 było za pozostaniem, a jeden głos okazał się nieważny. Oczywiście referendum nie ma żadnej mocy prawnej, ale pokazuje nastroje wśród mieszkańców.

ZOBACZ: Francja i Wielka Brytania odpowiadają na oskarżenia Kremla. "Bezczelne kłamstwo"


Jednocześnie część z nich ma obawiać się, że Paddington stanie się punktem zapalnym do konfliktu politycznego na szerszą skalę, jak podaje BBC. Danny Toom, skrajnie prawicowy aktywista stwierdził, że zwolennicy jego grupy Patriot Platform mogą przyjechać do wioski, aby zatrzymać osoby ubiegające się o azyl. Z kolei jedna z mieszkanek powiedziała temu samemu medium, że "nigdy nie doświadczyła takiego poziomu rasizmu".

Politycy odnieśli się do protestu w Paddington

Na sytuację w Paddington zareagowali niektórzy brytyjscy politycy. Przewodniczący rady Tim McNally stwierdził w rozmowie z BBC, że mieszkańcy pokazali przykład demokracji w praktyce oraz wysłali światu wiadomość. Z kolei Lisa Nandy, członkini rządu, powiedziała w Times Radio, że "trzeba dzielić ciężar między biedniejsze i bogatsze społeczności".


Dodała jednak, że obecny rząd odziedziczył po poprzednim zaległości w systemie azylowym. Od 2024 roku decyzje w sprawie wniosków o azyl miały zacząć być podejmowane szybciej, czego skutkiem ma być mniejsza potrzeba zapewnienia tymczasowego zakwaterowania na czas ich rozpatrywania.

ZOBACZ: Wielka Brytania nakłada sankcje na osadników z Izraela. "Akty przemocy"


Do sytuacji odnieśli się również opozycyjni politycy. Parlamentarzystki Suella Braverman i Sara Pochin pojawiły się w Paddington przed referendum. Pierwsza stwierdziła, jak podaje BBC, że "mieszkańcy są przerażeni i nikt ich nie słucha". "Otwarte granice to dla Partii Pracy projekt. Dla całej reszty to problem, a dla mieszkańców Paddington to szczególnie poważny problem" - mówiła druga z nich, cytowana przez to samo źródło.


W sierpniu o wiosce wspominała też konserwatystka Kemi Badenoch. Na łamach "Daily Mail" stwierdziła, że opuszczenie Wielkiej Brytanii przez Paddington jest tylko trochę mniej absurdalne od rządu zmuszającego go do przyjęcia czterokrotnie większej liczby ludzi.

View the original on Polsat News

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.