Zmasakrował ojca kolumną głośnikową. Finał głośnej sprawy
Sąd Apelacyjny w Białymstoku w piątek oddalił apelację obrony i prawomocnie skazał 35-latka na 18 lat pozbawienia wolności za zabójstwo ojca. Do zbrodni doszło w styczniu 2024 r. w Ostrowi Mazowieckiej. Sąd uznał karę za sprawiedliwą i nie znalazł podstaw do jej złagodzenia.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku
Źródło zdjęć: © East News | TOMASZ MATUSZKIEWICZ / SUPER EXP
Zbrodnia rozegrała się w mieszkaniu, które ojciec i syn dzielili. W dniu zdarzenia doszło między nimi do awantury po spożyciu alkoholu. Według ustaleń śledztwa 35-latek miał najpierw zostać uderzony przez ojca butelką w głowę. W odwecie zaatakował sam.
Sędzia: oskarżony zmasakrował ojca
Syn zadał ojcu ok. 10 uderzeń w głowę tępym narzędziem. Kiedy zorientował się, że ojciec nie daje znaków życia, próbował go reanimować, a następnie przez komunikator internetowy napisał koledze, że zabił ojca. Znajomy potraktował wiadomość jak żart, niemniej doradził mu wezwanie pogotowia. Oskarżony zadzwonił na numer alarmowy – po przyjeździe medycy stwierdzili zgon. W chwili zatrzymania sprawca miał ponad 1,2 promila alkoholu we krwi.
Sekcja zwłok ujawniła rozległe urazy głowy zadane tępym narzędziem – jak ustalono, prawdopodobnie drewnianą kolumną głośnikową – oraz ślady duszenia. Sąd Okręgowy w Ostrołęce wydał nieprawomocny wyrok skazujący w czerwcu 2026 r. Obrona złożyła apelację, którą Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił w piątek jako bezzasadną. Sędzia Sławomir Wołosik, uzasadniając orzeczenie, nie miał wątpliwości co do bezpośredniego zamiaru zabójstwa.
– Oskarżony zmasakrował ojca – mówił sędzia Wołosik, nawiązując do liczby, siły i rozmieszczenia ciosów zadanych ofierze.
Sąd zwrócił uwagę, że wyjaśnienia oskarżonego w toku śledztwa i przed sądem zmieniały się, a 35-latek zasłaniał się niepamięcią spowodowaną alkoholem. Biegli uznali go jednak za w pełni poczytalnego. Obalona została też linia obrony sugerująca, że ojciec znęcał się nad synem.
Sędzia Wołosik podkreślił, że zabójstwo nastąpiło bez żadnych okoliczności łagodzących, a sprawca przed zbrodnią nie pracował i nadużywał alkoholu. Sąd uznał 18-letni wyrok za adekwatny do wagi czynu i nie znalazł powodów, by go modyfikować.
– O tym, że chciał zabić, świadczy intensywność ciosów, ich liczba i rozmieszczenie. Nie ma tutaj żadnych okoliczności łagodzących – uzasadniał sędzia Wołosik.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.