Brazylia szuka Bolsonaro. Media donoszą o ucieczce, wskazują USA

Flavio Bolsonaro, mimo sądowego zakazu opuszczania kraju, uciekł z Brazylii wraz z rodziną po przegranej w wyborach prezydenckich - podały brazylijskie media.
Amerykańska administracja zapowiedziała udzielenie wiz wjazdowych politykowi, nad którym ciąży śledztwo w sprawie prania pieniędzy - informowała z kolei agencja Reutera.
Prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva skomentował ucieczkę, twierdząc, że Bolsonaro powinien był zostać w kraju i oczyścić się z zarzutów.
Flavio Bolsonaro przegrał w niedzielę drugą turę wyborów prezydenckich w Brazylii.
Według hiszpańskojęzycznego portalu ABC senator miał obawiać się, że wkrótce po porażce zostanie zatrzymany w związku ze śledztwem dotyczącym prania pieniędzy. Jak z kolei podał "The Detroit News", w poniedziałek sędzia Sądu Najwyższego Brazylii zakazał mu opuszczania kraju na czas trwania postępowania i nakazał oddanie paszportu.
Termin na przekazanie dokumentów mijał we wtorek. Tego dnia, jak ustaliła agencja Reutera, Bolsonaro wraz z trzema członkami swojej rodziny opuścił Brazylię.
Bolsonaro miał uciec z Brazylii. Media ujawniają trasę
Brazylijski portal G1 podał, że senator około godz. 22.50 przedostał się do Argentyny przez Międzynarodowy Most Tancredo Neves. Cytowane przez BBC argentyńskie władze zaprzeczyły, twierdząc, że nie ma żadnych oficjalnych notatek potwierdzających przekroczenie granicy przez rodzinę Bolsonaro.
Oświadczenie Argentyny wydano po tym, jak rząd Brazylii zgłosił się z prośbą o wyjaśnienie medialnych doniesień.
Agencja Reutera informowała, że Bolsonaro może zmierzać do Stanów Zjednoczonych. Wiadomość taką podało także BBC, powołując się na swoje źródła. Według brytyjskiego nadawcy Flavio miał już dotrzeć do celu i spotkać się ze swoim bratem Eduardem na Florydzie.
Prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva skomentował doniesienia o swoim przeciwniku politycznym. - Mógł zostać i udowodnić, że zarzuty wobec niego są nieprawdziwe - powiedział.
Trump wstawił się za Bolsonaro. Popiera ucieczkę
Według "Correio Braziliense" w opuszczeniu kraju przez Bolsonaro pomogła amerykańska administracja. Z jej ustaleń wynika, że operacją miał kierować sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Wysoki rangą urzędnik Departamentu Stanu USA zapowiedział we wtorek, że udzieli wiz wjazdowych dla Bolsonaro i jego rodziny - podała agencja Reutera. O sprawę pytany był w środę także prezydent USA Donald Trump.
- Cóż, ja bym to zatwierdził - powiedział Trump dziennikarzom na lotnisku Joint Base Andrews po powrocie z Teksasu. Jak dodał, on również słyszał, że Bolsonaro jest w Argentynie.
Amerykański przywódca kwestionował wynik wyborów w Brazylii. - Wybory były bardzo dziwne i uważałem je za okropne. Dostał złe recenzje. Spójrz, co stało się z ich rynkiem - mówił. - To Brazylia. To inny kraj - dodał.
Trump przekonywał, że nie opowiadał się po żadnej ze stron prezydenckiego wyścigu, ale "bardzo dobrze zna" ojca Flavio, Jaira Bolsanaro, który jego zdaniem był "bardzo źle traktowany" w swoim kraju. Były prezydent Brazylii nie uznał przegranych wyborów w 2022 roku, a w 2025 roku został skazany za usiłowanie zamachu stanu i przynależność do grupy przestępczej.
Źródła: Reuters, ABC, G1, "Correio Braziliense", Estadao, BBC
"Polityczny WF": Nawrocki zablokuje Tuska? Tego w Polsce dawno nie byłoINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.