וואלההפלסטינים: שני הרוגים בתקיפה אזור העיר עזהESPNSources: Jackson won't have deal with Ravens before start of seasonPunchAbuja commercial motorcyclists demand better security, lament rising bike theftInquirerTaal Volcano update: 7 volcanic quakes logged; Alert Level 1 staysThe Jerusalem PostAnti-tank missile found in Ramle residential compound during police weapons searchCNN TürkKayseri Kültür Yolu Festivali'nde 34 lezzet noktası ziyaret edildi한겨레‘코뼈 수술 뒤 복귀’ 김도영, 역대 최연소 40홈런-100타점-100득점 달성UOLAcidente entre Fiat Prêmio e Uno deixa duas crianças feridas em IvaiporãSRF NewsKrieg in der Ukraine – Cassis: Wollen Friedensgespräche wieder in Schwung bringenIl Fatto Quotidiano“Rifiuto il 99% dei lavori per i miei figli. Oggi non ho più nulla da dimostrare. E, francamente, non sento nemmeno che me ne importi”: parla Gisele BündchenScreen RantEverybody Wants To F*ck Me Review: Taron Egerton Leads Wild, Boundary-Pushing Comedy Thriller [TIFF]CBS NewsPope Leo commemorates 9/11 attacks, calls for renewed commitment to peace
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 13, 2026

Latający samochód dostał zielone światło w Europie. Zamówiono już 250 sztuk

Translate

Pochodząca z Brabancji Północnej firma już w 2020 roku uzyskała dla swojego wynalazku pozwolenie na poruszanie się po drogach. Przedstawiciele PAL-V zapowiadali wtedy, że pierwszy komercyjny model trafi na rynek rok później. Teraz spółka podkreśla, że jako pierwsza na świecie w segmencie latających samochodów otrzymała od EASA zgodę na produkcję lotniczych komponentów pojazdu, wyprzedzając inicjatywy amerykańskie i chińskie. 

Liberty poleci i pojedzie w 2028 roku? Europejski latający samochód coraz bliżej 

Firma zaznacza jednocześnie, że tak długi proces certyfikacji to naturalny element pracy nad maszynami lotniczymi. - Wprowadzenie latającego samolotu na rynek jest trudne. To proces, który zajmuje przynajmniej 10 lat - mówi Robert Dingemanse, prezes PAL-V.

- Choć jesteśmy doświadczonymi przedsiębiorcami, przekonaliśmy się, że w lotnictwie obowiązują zdecydowanie bardziej restrykcyjne zasady niż w innych branżach. Poza samą maszyną, odpowiednie certyfikaty muszą uzyskać także inne elementy całego procesu, jak dostawcy części czy serwisanci - dodał. 

ZOBACZ: Znany producent podsłuchuje i zbiera dane. Wyłącz te funkcje w TV

Mimo że uzyskanie europejskiego certyfikatu stanowi przełom w dotychczasowej pracy nad modelem Liberty, nie oznacza jeszcze, że pojazd zostanie dopuszczony do użytku. 

- Wkrótce rozpoczniemy produkcję. Potem musimy te maszyny poddać kolejnym testom, by udowodnić, że spełniają wszystkie regulacje. To zajmie około półtora roku - powiedział prezes PAL-V w rozmowie z holenderską telewizją NOS. 

Wszystko to oznacza, że pierwsze komercyjne modele Liberty mogą trafić do klientów najwcześniej w 2028 roku. 

Samolot i samochód w jednym. Producent ma zamówienia na trzy lata 

Liberty to pojazd łączący funkcje samochodu i statku powietrznego. Został wyposażony w składane śmigło i wirnik, które umożliwiają mu odbycie lotów na dystansie od 400 do 500 km i osiąganie wysokości do 3 353 m. Jako dwuosobowy samochód, Liberty może z kolei jednorazowo pokonać odległość nieco ponad 1 300 km przy maksymalnej prędkości 160 km/h. 

ZOBACZ: Zdali państwowy egzamin. Mimo to mogą stracić prawo jazdy

Producent latającego samochodu pochwalił się, że ma już 250 zamówień, choć w ciągu roku może wyprodukować maksymalnie sto pojazdów. Liczba oczekujących imponuje, bo zakup takiej maszyny wiąże się z nie lada wydatkiem. Ceny Liberty wahają się między 299 a 499 tysięcy euro, czyli od 1,3 do 2,2 milionów złotych. Firma ujawniła, że ponad połowa złożonych ofert pochodzi od zastępów straży pożarnej, policji i wojska, w większości spoza Niderlandów. Tylko niewielki odsetek kupujących stanowią osoby prywatne. 

Fakt, że Liberty może poruszać się po drogach jak samochód, nie oznacza, że z jego lotniczej funkcji będzie można korzystać wszędzie. Zgodnie z przepisami EASA, pojazdy Liberty obowiązują takie same zasady, co inne statki powietrzne, a loty będą mogły one rozpoczynać wyłącznie z około 40 000 światowych pasów startowych. 

ZOBACZ: Apple prezentuje nowe iPhone'y. Ceny mocno w górę

Konkurencja na rynku latających samochodów rośnie. Nad swoimi wersjami takich pojazdów pracują Chińczycy, którzy zapowiedzieli, że stworzony przez nich model XPeng AeroHT ma trafić do pierwszych klientów jeszcze pod koniec tego roku. Zamówienia można też składać na amerykańską alternatywę, Model A od firmy Alef Aeronautics. 

View the original on Polsat News

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.