Wielkie tąpnięcie w administracji Trumpa? Kluczowy sekretarz może odejść

Marco Rubio, sekretarz stanu USA, może wkrótce zrezygnować ze stanowiska – przekazał brytyjski dziennik „The Independent”. Rubio ma chcieć zdystansować się od prezydenta USA Donalda Trumpa, gdyż – jak wynika z informacji dziennika – przygotowuje się do walki o nominację Partii Republikańskiej na kandydata na prezydenta kraju.
Marco Rubio (z lewej, z przodu)/fot. Aaron Schwartz/POOL /PAP/EPA
Roszady po przegranych wyborach?
Po wyborach połówkowych w USA, w których republikanie stracili kontrolę nad Izbą Reprezentantów i Senatem, pojawiają się różne przecieki, jakoby szykowały się zmiany na szczytach władz w USA. W środę stacja CBS News przekazała, że Trump pytał swoich doradców, czy szef Pentagonu Pete Hegseth powinien pozostać na stanowisku po wyborczej porażce republikanów. Jak dotąd amerykański przywódca zaprzecza, by planował zmianę na tym stanowisku.
Z kolei doniesienia o potencjalnej rezygnacji Rubio pojawiały się jeszcze przed wyborami. Jednak teraz, po porażce, prognozy te przybrały na sile.
Rubio może stanąć do walki o nominację partii do wyborów prezydenckich
Jeden z waszyngtońskich informatorów powiedział „The Independent”, że Rubio musi „zdystansować się od wojny z Iranem i zrzucić ją na Trumpa”.
Sojusznik Rubio, cytowany przez dziennik, powiedział: „To całkowicie logiczne, że powinien ustąpić i opuścić administrację. Rubio jest obecnie głównym kandydatem na nominata”.
Mówi się, że głównym kontrkandydatem Rubio do walki o nominację Partii Republikańskiej jest wiceprezydent USA J.D. Vance. Zdaniem informatora sprzymierzonego z Rubio, sekretarz stanu nie może prowadzić kampanii, będąc na swoim stanowisku.
„Bycie kojarzonym z administracją tylko zaszkodzi jego szansom” – ocenił informator.
On miałby zostać nowym sekretarzem stanu
Kto miałby zastąpić Rubio na stanowisku sekretarza staniu USA? Jak ustalił serwis „The Washington Sun”, może być to ambasador USA w Indiach Sergio Gor. Według 10 osób zaznajomionych z wewnętrznymi rozmowami Gor – bliski sojusznik Trumpa – po wyborach przygotowuje grunt pod ważny awans.
Dyplomata coraz częściej uczestniczy w spotkaniach na wysokim szczeblu, co daje mu wpływy wykraczające poza obowiązki ambasadora. Jest postrzegany jako kluczowy mediator między Waszyngtonem a znaczną częścią Azji oraz powiernik sekretarza stanu Marco Rubio – wyjaśnił serwis.
Z drugiej strony informatorzy podkreślili, że w grę wchodzi również awans Gora na inne stanowiska – między innymi szefa personelu Białego Domu, które obecnie piastuje Susie Wiles (choć jej pozycja w otoczeniu Trumpa uważana jest za zagrożoną).
Sam Gor obecnie zaprzecza, jakoby był zainteresowany zmianą roli. Powiedział serwisowi, że nigdy z nikim nie rozmawiał na temat podjęcia się innego stanowiska. Z kolei Dylan Johnson, zastępca sekretarza stanu ds. globalnych spraw publicznych, w rozmowie z „The Washington Sun” nazwał tę historię fałszywą i opartą na źródłach, które „nic nie wiedzą”.
„Ambasador Gor nie jest zainteresowany żadną inną rolą i uważa, że zarówno Susie Wiles, jak i sekretarz Marco Rubio wykonują fenomenalną pracę” – ocenił urzędnik.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.