Odwołany alert RCB. "Brak zagrożenia"
Rosja zaatakowała Kijów rakietami balistycznymi
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: mjr R.Siemaszko/MON
Informację o alercie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa podało przed godziną 6. "UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na Ukrainie. Sytuacja jest monitorowana. Podniesiono gotowość Systemu Obrony Powietrznej RP. Oczekuj dalszych komunikatów" - brzmi jego treść. Alert otrzymali mieszkańcy województwa lubelskiego i podkarpackiego.
‼️Uwaga! Alert RCB‼️
— Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (@RCB_RP) November 3, 2026
„UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na Ukrainie. Sytuacja jest monitorowana. Podniesiono gotowość Systemu Obrony Powietrznej RP. Oczekuj dalszych komunikatów.”
Alert RCB został wysłany do odbiorców na terenie woj. podkarpackiego i lubelskiego. pic.twitter.com/tCHKPXuNIH
Źródło: X/RCB
Komunikat DORSZ
Wcześniej, o godz. 2.35 komunikat wydało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
"W związku ze zmasowanymi uderzeniami Federacji Rosyjskiej na cele na terytorium Ukrainy, prowadzonymi z wykorzystaniem środków napadu powietrznego, uruchomiono poprzez Centrum Operacji Powietrznych - Dowództwo Komponentu Powietrznego niezbędne siły i środki Systemu Obrony Powietrznej RP" - brzmi oświadczenie.
❗️ Uwaga. W związku ze zmasowanymi uderzeniami Federacji Rosyjskiej na cele na terytorium Ukrainy, prowadzonym z wykorzystaniem środków napadu powietrznego, uruchomiono poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego niezbędne siły i środki Systemu… pic.twitter.com/EqkpzHMbL2
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) November 3, 2026
Źródło: X
"Podejmowane działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie oraz ochronę polskiej przestrzeni powietrznej, ze szczególnym uwzględnieniem rejonów przygranicznych" - poinformowało DORSZ na portalu X.
Dowództwo Operacyjne RSZ na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji - zapewniono.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.