Niedopałek, klakson, kałuża. Polacy robią to każdego dnia, w Wielkiej Brytanii to wielkie kary
W przeciwieństwie do Polski, w Wielkiej Brytanii policja nie czyha z mandatami na tych, którzy przechodzą przez jezdnię na czerwonym świetle. Najważniejsze w tym wszystkim jest zaufanie obywatelom i ich zdrowemu rozsądkowi. Są jednak przepisy, za których złamanie można dostać surową karę.
Niedopałek wyrzucony przez okno auta? Do 2500 funtów kary
Czytaj nas częściej w Google
Wyrzucenie niedopałka papierosa przez okno samochodu to w Wielkiej Brytanii wykroczenie, które jest karane mandatem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wyrzucanie śmieci z pojazdu jest wykroczeniem na mocy artykułu 87 Environmental Protection Act z 1990 r. Mandat wynosi 100 funtów na miejscu, ale jeśli sprawa trafi do sądu, grozi kara do 2000 funtów. I to nie jest martwy przepis. Lokalne rady aktywnie ścigają sprawców, a ich funkcjonariusze patrolują drogi właśnie w poszukiwaniu takich przypadków.
Kobieta z Dagenham, która wyrzuciła niedopałek przez okno samochodu i nie zapłaciła mandatu, stanęła przed obliczem sądu. W efekcie ostatecznie zapłaciła łącznie prawie 650 funtów, wliczając koszty sądowe i opłaty dodatkowe. Inny kierowca, który nie odpowiedział na wezwanie do wskazania, kto prowadził pojazd w chwili wykroczenia, zapłacił ponad 1500 funtów.
Klakson po 23:30? Mandat gwarantowany
W Polsce klakson to narzędzie komunikacji, wyrażania emocji i pozdrawiania znajomych. Używamy go w korkach, pod domem znajomego, na skrzyżowaniu. W Wielkiej Brytanii każde z tych zastosowań jest nielegalne.
Zgodnie z Highway Code, klaksonu nie można używać na drogach w obszarach zabudowanych między godziną 23:30 a 7:00 rano. Ale to nie wszystko. Klakson jest zabroniony również wtedy, gdy pojazd stoi. Oznacza to, że trąbienie w korku lub na czerwonym świetle jest nielegalne. Kierowca może użyć klaksonu wyłącznie jako ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem ze strony innego uczestnika ruchu.
Za nieprawidłowe użycie klaksonu grozi mandat 50 funtów na miejscu, który w przypadku odwołania i przegranej w sądzie może wzrosnąć do 1 tys. funtów. Co ciekawe, badania pokazują, że 14 proc. brytyjskich kierowców nie wie o nocnej "godzinie policyjnej" dla klaksonów.
Pozostając w tematyce motoryzacyjnej — celowe wjechanie w kałużę obok pieszego jest na Wyspach wykroczeniem i może skutkować trzema punktami karnymi w prawie jazdy.
Sprzedaż alkoholu pijanej osobie: przestępstwo barmana
W Polsce jest to co najwyżej kwestia dobrego wychowania. W Wielkiej Brytanii to przestępstwo karne z prawdziwego zdarzenia.
Artykuł 141 Licensing Act z 2003 r. stanowi, że sprzedaż alkoholu osobie będącej pod wpływem alkoholu lub próba takiej sprzedaży jest przestępstwem. Barman lub kelner, który tego dokona, naraża się na mandat w wysokości 90 funtów lub grzywnę do 1000 funtów. Co istotne, odpowiedzialność ponosi nie tylko osoba obsługująca, ale też menedżer lokalu, jeśli wiedział o tym, co się dzieje i nic nie zrobił.
Dla polskiego barmana, który jest przyzwyczajony do podawania kolejek gościom niezależnie od ich stanu, jest to przepis, który może go dosłownie kosztować pracę. Jeśli lokal nagminnie łamie ten zakaz, ryzykuje utratę licencji na sprzedaż alkoholu, co de facto oznacza koniec działalności.
Głośna muzyka w domu: konfiskata sprzętu i grzywna
Na wielu polskich blokowiskach w weekend rozbrzmiewa głośna muzyka. W Wielkiej Brytanii podobny przypadek może się wiązać z finansowymi konsekwencjami.
Environmental Protection Act z 1990 r. zobowiązuje rady miejskie do reagowania na skargi dotyczące hałasu, który "w sposób nieuzasadniony i istotny zakłóca korzystanie z nieruchomości".
W praktyce oznacza to, że jeśli sąsiad zadzwoni ze skargą, może przyjechać inspektor środowiskowy z miernikiem hałasu. Jeśli poziom hałasu przekroczy dopuszczalny próg, rada może wystawić nakaz ciszy, a jego nieprzestrzeganie grozi grzywną do 1 tys. funtów dla osób prywatnych.
Mężczyzna z West Thurrock, który urządzał nocne sesje didżejskie i karaoke, musiał zapłacić ponad 1200 funtów, a jego sprzęt muzyczny został skonfiskowany. Inny mieszkaniec, który zignorował nakaz ciszy i grał głośno muzykę przez kolejne tygodnie, skończył w sądzie z zajętym wzmacniaczem i głośnikami.
Palenie w samochodzie z dzieckiem: natychmiastowy mandat
To prawo weszło w życie w 2015 r. i wciąż zaskakuje Polaków przyjeżdżających na Wyspy. W Wielkiej Brytanii palenie w samochodzie, gdy podróżuje w nim osoba poniżej 18. roku życia, jest nielegalne i grozi mandatem w wysokości 50 funtów.
W tym przypadku nie ma znaczenia, czy okno jest otwarte, czy pojazd stoi. Liczy się obecność nieletniego pasażera.
Śnieg na dachu auta: możesz zapłacić za wyrządzone szkody
To przepis, o którym większość Polaków mieszkających na Wyspach nigdy nie słyszała. Jazda samochodem z nieodśnieżonym dachem jest w UK nielegalna — śnieg lub lód, który ześlizgnie się na jadący za tobą pojazd lub uderzy w szybę innego kierowcy, może być podstawą do postawienia zarzutów karnych. Kierowca odpowiada za wszelkie szkody spowodowane przez spadający z jego auta śnieg.
Na szczęście dla kierowców, przynajmniej z południowej części Wysp Brytyjskich, zimy są bardzo łagodne w porównaniu z polskimi i opady śniegu należą do rzadkości.
Wielka Brytania nie jest krajem, który czyha na obywateli z mandatem za byle przewinienie. W codziennym życiu panuje tu znacznie więcej luzu niż w Polsce. Ale przepisy, które istnieją, są egzekwowane. Właśnie taka kombinacja dominuje — brak zbędnych regulacji tam, gdzie nie są potrzebne, i twarda egzekucja tam, gdzie wydają się niezbędne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.