"Polska to kuriozum". Politycy Konfederacji i Lewicy starli się o emerytury
Prowadząca Magda Sakowska zapytała obu gości o podejście ich ugrupowań do różnych kwestii socjalnych i społecznych. Gorącą dyskusję wywołała kwestia emerytur dla cudzoziemców. Konfederacja proponuje bowiem zmiany w prawie, które uniemożliwią obcokrajowcom pobieranie polskiej emerytury za minimalny czas pracy w Polsce.
ZOBACZ: "To jest antypaństwowe". Bosak o sporze rządu z Nawrockim w rok prezydentury
- To jest wspólny "konfederacyjny" projekt ustawy o ograniczeniu dla imigrantów dostępu do dopłat do emerytury minimalnej - wyjaśnił poseł Wawer.
"Uderzy w Polaków" vs "inwestycja". Kłótnia o projekt Konfederacji
- To będą oszczędności w skali tego roku, to mówimy o 123 milionach złotych, jeśli dobrze pamiętam z odpowiedzi na interpelacje, natomiast to jest przede wszystkim inwestycja w przyszłość - podkreślił.
- My mówimy o sytuacji, w której za dekadę czy dwie może się okazać, że dziesiątki miliardów złotych Polskę kosztuje wypłacanie emerytur minimalnych ludziom, którzy przyjechali w ramach turystyki emerytalnej do Polski - przekonywał polityk Konfederacji.
Łukasz Michnik ripostował, że propozycja "uderzy w Polaków". - Ludzie, którzy pracowali na emigracji, którzy nie będą mieli tego trzeciego kryterium, które chcecie wprowadzić, czyli okresu składkowego, przepracowanego w Polsce, tego minimalnego zgromadzenia świadczeń na swoim koncie, będą przyjeżdżać do Polski i nie będą mieli dopłat do emerytur - przekonywał.
- Umowy podobne o wzajemnych świadczeniach emerytalnych mamy z 46 krajami mamy zawarte. Więc to nie jest tylko tak, że tylko Ukraińcy korzystają z tego, z tego korzystają państwa Unii Europejskiej - przekonywał rzecznik Lewicy.
- I zna Pan jakikolwiek kraj, jakikolwiek kraj cywilizowany zachodniego świata, gdzie po jednym dniu pracy uzyskuje się dopłatę do emerytury minimalnej? Proszę pokazać mi taki przykład. Polska to kuriozum - odpowiedział mu przedstawiciel Konfederacji.
Michnik: Pracownicy zza granicy płacą miliardy na ZUS
Michnik nie dawał jednak za wygraną. Przekonywał, że pracownicy zza granicy w Polsce płacą podatki i z tytułu ich składek miliardy złotych płyną do ZUS.
- Do funduszu ubezpieczeń społecznych wpływa 7,4 miliarda. Dzięki temu oszczędzamy na dotacji budżetowej, którą musielibyśmy wkładać w dopłaty do systemu emerytalnego. Polacy korzystają z analogicznych świadczeń co Ukraińcy w Polsce w wielu krajach Unii Europejskiej - przekonywał.
ZOBACZ: Rozmowy Polski z Rosją? Poseł Konfederacji Michał Wawer: Powinniśmy mieć jakiś plan
- To pan uważa, że obcokrajowcy uzależniają te decyzje od prawa do dopłaty do emerytury minimalnej za 30 czy 50 lat? - zapytał z kolei polityk Konfederacji.
- Jeżeli ktoś przyjeżdża do Polski z Ukrainy z powodu przywilejów emerytalnych i dopłat socjalistycznych, i dopłat socjalnych, jakie tu dostaje, to to jest pierwsza kategoria, której chcielibyśmy podziękować za współpracę, żeby tu nie przyjeżdżał - podsumował Wawer.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.