Wybory w Bułgarii. Urzędująca prezydentka prowadzi w sondażach
Jotowa, wspierana przez partię Postępowa Bułgaria (PB), premiera Rumena Radewa oraz socjalistów, odnotowała lekki spadek poparcia w porównaniu z początkiem października (z 44,5 proc.). Jej główny konkurent, były premier rządu tymczasowego Andrej Giurow, popierany przez proeuropejski blok Kontynuujemy Zmiany — Demokratyczna Bułgaria (PP-DB), poprawił swój wynik z 26,1 proc. do 28,3 proc. Na trzecim miejscu plasuje się lider prorosyjskiej formacji Odrodzenie (Vuzrazhdane) Kostadin Kostadinow z wynikiem 12,8 proc.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wybory prezydenckie w Bułgarii. Ataki na statki handlowe ważnym tematem kampanii
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Według analityków na dynamikę końcówki kampanii wpłynęły incydenty w strefie morskiej.
"Analiza pokazuje, że to nie tyle sama kampania, ile ataki dronów na statki handlowe w bułgarskiej strefie ekonomicznej oraz burzliwe debaty wokół nich postawiły przed przeciętnym Bułgarem dylematy geopolityczne w sposób bardziej jednoznaczny i bezpośredni" — zaznacza ośrodek Alpha Research w komentarzu cytowanym przez portal The Sofia Globe.
Socjologowie zwrócili uwagę, że impuls ten zwiększył zainteresowanie wyborami, podnosząc prognozowaną frekwencję do ok. 40 proc.
Eksperci przeanalizowali również oceny reakcji rządu na incydenty na Morzu Czarnym. W połowie października w wyniku ataków dronów na dwa statki handlowe — w tym należący do ukraińskiego armatora Chelsea 3 oraz HS Dignity, który zatonął około 30 km od bułgarskiego wybrzeża — zaginęło 11 marynarzy. Premier Radew oświadczył wówczas, że choć nie ma jednoznacznych dowodów, zebrane materiały wskazują na Rosję. Była to kolejna eskalacja po incydentach z 6 października, gdy w tym samym rejonie po ataku dronów zatonęła inna jednostka handlowa, a jej 10-osobowa załoga zaginęła.
Rozwój sytuacji na Morzu Czarnym wyraźnie podzielił bułgarskie społeczeństwo. Jak wynika z badania Alpha Research, jedynie 19 proc. ankietowanych uznało dotychczasowe działania władz w Sofii za w pełni adekwatne. Największa grupa respondentów — 37 proc. — uważa, że Bułgaria powinna dążyć do aktywniejszego wsparcia ze strony Unii Europejskiej i NATO. Z kolei 24 proc. badanych opowiedziało się za zachowaniem całkowitej neutralności.
"Postawy te wyjaśniają, dlaczego to niespodziewane wydarzenie doprowadziło do odnotowanego w sondażu wzrostu poparcia zarówno dla proeuropejskich, jak i eurosceptycznych kandydatów" — podkreśla Alpha Research.
Wybory w Bułgarii. Kandydaci nie zgadzają się w sprawie Ukrainy
Kwestia bezpieczeństwa wyraźnie dzieli głównych faworytów. Iliana Jotowa akcentuje potrzebę dyplomatycznego rozwiązania konfliktu w Ukrainie i sceptycznie odnosi się do zwiększania dostaw broni dla Kijowa.
Z kolei Andrej Giurow jednoznacznie potępia agresję Kremla i opowiada się za ścisłą współpracą z NATO — w marcu br. podpisał w Kijowie 10-letnie bilateralne porozumienie o bezpieczeństwie z Ukrainą. W połowie października bułgarski resort obrony zwrócił się do NATO o wsparcie w ochronie przestrzeni powietrznej i morskiej.
W wyborach startuje 27 kandydatów. Jeśli żaden z nich nie uzyska ponad 50 proc. głosów w pierwszej turze przy frekwencji wynoszącej co najmniej 50 proc., druga tura odbędzie się 1 listopada.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.