The Jerusalem PostEl-Sayed’s church appearance raises questions about antisemitism, Israel - opinionBollywood HungamaPriyadarshan CONFIRMS he won’t direct Malamaal Weekly 2; Amit Joshi takes chargeInquirerNCR prosecutors’ group backs Zalameda as next chief justiceZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFRapplerBrazil wraps up COP30 with fossil fuel, forest roadmaps, urging shift from talks to actionColliderForget 'Slow Horses', the Next Best British Spy Thriller Officially Arrives This MonthVanguardCDS seeks civilian support, intelligence sharing to tackle terrorismSudinfoImpressionnant crash entre deux hélicoptères dans la région de l’Everest : un citoyen est « mort sur le coup », un touriste « hospitalisé » (vidéo)ESPNRanking every WNBA championship team: Where are the Valkyries?DeadlineCinemark Stock Pops On Record Q3 Revenue20 MinutenTragödie auf Teneriffa: Ehefrau sass mit Tochter auf TribüneThe South AfricanKruger National Park entrance fees: what South Africans pay
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, November 3, 2026

Pismo z podpisem Święczkowskiego. Myrcha: Piotrowicz zawsze pod ręką

Translate

Czy to Stanisław Piotrowicz powinien kierować Trybunałem Konstytucyjnym pod nieobecność Bogdana Święczkowskiego? Rzeczniczka TK opublikowała w sieci dokument, który ma o tym świadczyć. – Na problemy z Trybunałem Stanisław Piotrowicz zawsze pod ręką – skwitował ironicznie w programie "Tłit" wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Zwrócił też uwagę, że pismo wygląda na zwykłe upoważnienie urlopowe.

Sytuacja prawna w Trybunale Konstytucyjnym komplikuje się z każdym dniem. Kierowanie pracami instytucji – po zawieszeniu Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego – przejęła sędzia z najdłuższym stażem, Anna Korwin-Piotrowska.

Tymczasem w sieci pojawił się dokument, który ma podważyć jej mandat. Rzeczniczka TK Weronika Ścibor opublikowała na platformie X skan pisma datowanego na kwiecień 2026 r. Wynika z niego, że Bogdan Święczkowski rzekomo już wcześniej upoważnił sędziego Stanisława Piotrowicza do zastępowania go w czasie nieobecności.

O tę woltę prowadzący program "Tłit" Tomasz Żółciak zapytał wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchę.

– Można też powiedzieć, że na problemy z Trybunałem Stanisław Piotrowicz jest zawsze pod ręką. Tak było 10 lat temu i tak się okazuje dzisiaj – zareagował natychmiast polityk Koalicji Obywatelskiej.

Pismo na czas urlopu, a nie zawieszenia

Prowadzący program zwrócił uwagę na istotny szczegół dotyczący opublikowanego przez TK skanu. Zaznaczył, że na piśmie nie widać żadnej pieczęci ani urzędowej sygnatury, która pozostawiałaby ślad w systemach. Widnieje na nim jedynie podpis Bogdana Święczkowskiego, co budzi poważne wątpliwości, czy dokument faktycznie powstał w kwietniu, czy został stworzony naprędce.

Wiceszef resortu sprawiedliwości uchylił się od oceniania autentyczności dokumentu, jednak zwrócił uwagę na jego treść. Jak wyjaśnił w programie "Tłit", użyte w rzekomym upoważnieniu sformułowanie o "nieobecności" zupełnie nie pasuje do obecnej sytuacji prawnej. Arkadiusz Myrcha argumentował, że w przypadku Bogdana Święczkowskiego mamy do czynienia z formalną przerwą w czynnościach, zarządzoną na podstawie Prawa o ustroju sądów powszechnych.

W związku z tym – w ocenie wiceministra – ujawniony skan przypomina raczej rutynowe upoważnienie wypisywane na okoliczność urlopu lub innej zwykłej, fizycznej nieobecności w miejscu pracy, a nie dokument mający zastosowanie w tak poważnych i bezprecedensowych okolicznościach prawnych.

Czytaj także: Korwin-Piotrowska podjęła kolejne decyzje. "Zadania poza siedzibą TK"

Wybór obarczony wadą prawną

Wiceminister sprawiedliwości przypomniał również, że cały spór toczy się wokół sędziego, którego pozycja w Trybunale Konstytucyjnym od dawna budzi fundamentalne zastrzeżenia prawne.

– Mamy pana sędziego Bogdana Świączkowskiego, którego wybór na prezesa jest obarczony wadą prawną. Jak pamiętamy, zakwestionowano między innymi w orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – wskazał gość Wirtualnej Polski.

Myrcha podkreślił, że obecna sytuacja – w której to Anna Korwin-Piotrowska kieruje TK – jest bezpośrednim efektem "wadliwej procedury" z przeszłości.

– O ile możemy oczywiście mówić o pełnoprawnym czy pełnokrwistym prezesie wybranym w procedurze wadliwej, mówimy tu o wadliwym zgromadzeniu ogólnym z udziałem sędziów, dublerów i tak dalej. Ten cały wywód prawny jest poczyniony chociażby w tym ostatnim orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, o tyle też mamy do czynienia z sędzią, który ma przerwę w czynnościach, czyli jest jakby wyłączony z pełnienia wszelkich funkcji orzeczniczych, funkcyjnych w samym Trybunale – podsumował wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości.

Dodał przy tym, że zgodnie z ustawą o Trybunale, Anna Korwin-Piotrowska jest sędzią, która wedle przepisów przejmuje obowiązki wykonywania tychże funkcji w momencie, kiedy prezes czy wiceprezes nie mogą ich pełnić.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.