Kandydaci na prezydenta Krakowa o recepcie na kolesiostwo
Początek debaty kandydatów na prezydenta Krakowa
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Łukasz Gągulski/PAP
W debacie TVN24 i TVN24+ wzięło w środę udział siedmioro kandydatów i kandydatek na prezydenta Krakowa. To Michał Drewnicki (PiS), Łukasz Gibała (Kraków dla Mieszkańców), Daria Gosek-Popiołek (Lewica), Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej), Aleksandra Owca (Razem), Monika Piątkowska (KWW Moniki Piątkowskiej Ponad Podziałami; poparcie KO i PSL) i Sławomir Pietrzyk (Socjaldemokracja Polska). W debacie miał wziąć udział również Jan Hoffman, inicjator referendum za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego, ale tego samego dnia zrezygnował z kandydowania i poparł Łukasza Gibałę.
Debata została podzielona na cztery części. Trzy pierwsze z nich to: polityka bezpieczeństwa, polityka społeczna, standardy polityki. Ostatnia to pytania uczestników.
W części poświęconej standardom polityki kandydaci i kandydatki odpowiadali na pytanie o to, jak planują odpartyjnić urząd i miejskie spółki.
Kandydaci o "epidemii kolesiostwa" i o lekarstwie na partyjniactwo
Michał Klimek ocenił, że Kraków "od 30 lat jest niszczony przez partyjniackie układy". Jego zdaniem należy oprzeć działanie urzędu miasta o merytokrację, "czyli zaprosić do współpracy ekspertów, fachowców spośród mieszkańców Krakowa, by Urząd Miasta Krakowa mógł wesprzeć się w sposób darmowy, bezpłatny, na tym najlepszym, co mają mieszkańcy, czyli informacji, wiedzy". Kandydat Konfederacji Korony Polskiej dodał, że rady dzielnic powinny mieć więcej kompetencji, "żeby decyzja należała do mieszkańców".
Michał Drewnicki stwierdził, że władze Krakowa powinny skupić się na kompetencjach. - Nie będę nikogo pytał, kto na kogo głosuje. Jeśli ktoś chce dobrze pracować dla miasta, jeśli ktoś dzisiaj dobrze pracuje dla miasta i został zatrudniony w uczciwym konkursie, ma kompetencje, to taka osoba będzie pracowała. Może być z Lewicy, może być nawet z Koalicji Obywatelskiej, może być z Prawa i Sprawiedliwości - powiedział. Jego zdaniem wiele osób zatrudnianych przez Aleksandra Miszalskiego mogło nie mieć kompetencji. - Mogę zagwarantować jako przyszły prezydent Krakowa, że te standardy, które będę chciał wprowadzić, będą dotyczyły także ludzi z mojego środowiska - powiedział kandydat PiS.
Odpowiedzią Moniki Piątkowskiej na tę kwestię jest z kolei "karta uczciwego miasta", w której mają znaleźć się "jasne reguły i zasady, w jaki sposób powinno zatrudniać pracowników". Jej zdaniem powinno się to odbywać w otwartych, jawnych konkursach. Jawne powinno być także CV, a kandydaci na stanowiska w urzędzie i spółkach powinni składać oświadczenia braku konfliktu interesów. - Natomiast na pewno nie idę do krakowskiego magistratu z pomysłem redukcji zatrudnienia 20, 30, 15 procent, jak artykułują to niektórzy kontrkandydaci [...].. To są zwolnienia grupowe. Trzeba uważnie znać prawo i uważnie artykułować, co się mówi - podkreśliła kandydatka KO i PSL.
Aleksandra Owca podkreśliła, że w procesie rekrutacji poglądy polityczne nie powinny grać roli, a jedynie kompetencje i doświadczenie. - To będzie decydujące, jeśli ja zostanę prezydentką. Muszę powiedzieć, że teraz tego nie było. Na kontrolach radnej, które przeprowadziłam [...], widziałam straszliwe rzeczy - powiedziała kandydatka Razem. Jako przykład podała "formularze rekrutacyjne szefa małopolskiej Koalicji Obywatelskiej, na których nie było nic oprócz imienia, nazwiska i jego podpisu, bez wykształcenia, puste rubryczki przy doświadczeniu".
Kandydatka Lewicy Daria Gosek-Popiołek stwierdziła, że była "na bardzo wielu wojnach, które toczyli mieszkańcy z urzędem miasta, dlatego że ktoś ich nie posłuchał". - Obok transparentnych, otwartych konkursów na stanowiska urzędnicze, obok awansów wewnętrznych, które powinny być podstawą, bardzo mocno będę stawiała na to, żeby mieszkańcy mieli zaufanie do całego procesu. Żeby wiedzieli, kto złożył uwagi do miejscowego planu, żeby wiedzieli, kto wydał decyzję, żeby mogli ją poznać i zrozumieć powody. Urząd to nie jest machina, która działa sama dla siebie po to, żeby zatrudnić urzędników. To jest struktura, która działa po to, żeby mieszkańcom w mieście żyło się lepiej - powiedziała Gosek-Popiołek.
Sławomir Pietrzyk podkreślił, że jest zwolennikiem bezpartyjności w pracy na publicznych stanowiskach. - To powinni być fachowcy - powiedział. Przypomniał, że jako radny miasta złożył legitymację partyjną. - Jestem żywym przykładem i proszę bardzo, mogę taką zasadę wprowadzić albo przynajmniej prosić, żeby ona była realizowana. Natomiast oczywiście konkursy, fachowość, to jest podstawa. Przygotowanie, wykształcenie, wszystko powinno być przejrzyste - powiedział kandydat Socjaldemokracji Polskiej.
Łukasz Gibała przypomniał, że "tak zwana epidemia kolesiostwa była jednym z powodów, dla których został odwołany poprzedni prezydent, pan [Aleksander - red.] Miszalski". Podał przykłady: "zatrudnienie szefa struktur Platformy Obywatelskiej, mimo że nie miał matury, na stanowisku doradcy w miejskiej spółce za kilkanaście tysięcy złotych, czy jak taka sytuacja, gdy osoba, która napisała test najgorzej ze wszystkich kandydatów, dostała stanowisko, a wcześniej była asystentką jeszcze wtedy posła Miszalskiego". - Wydaje mi się, że jestem wyjątkowo wiarygodny w tych deklaracjach, bo chyba jako jedyny z obecnych tu kandydatów jestem bezpartyjny - podkreślił Gibała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.