Sędzia Korwin-Piotrowska o konfrontacji z prezydentem. "Zaczął mnie odpychać"
W nocy z piątku na sobotę prezydent Nawrocki przerwał lot do Senegalu i przybył do siedziby TK. Media opublikowały nagrania pokazujące jego wejście do budynku TK oraz spór między przedstawicielami prezydenta a osobami wybranymi przez obecny Sejm na sędziów Trybunału. Strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń dotyczących przebiegu zajścia.
"Próbował staranować mnie i całą grupę sędziów"
Podczas rozmowy z TVN24 w sobotę po południu Korwin-Piotrowska opisywała ze swojej perspektywy wydarzenia sprzed siedziby TK i w środku budynku.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Powiedziała, że chwilę przed przyjazdem prezydenta stała razem z innymi, wybranymi przez Sejm sędziami przed bocznym wejściem do TK. Jak mówiła, Nawrocki przyszedł do wejścia w towarzystwie "bardzo wielu osób", m.in. zastępcą prezesa TK Bartłomiejem Sochańskim oraz I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, i — jak dodała — Nawrocki powiedział głośno: "idzie prezydent".
— Dostrzegłam, że pan prezydent nie ma zamiaru się zatrzymać, wręcz przeciwnie. Z pewnością siebie, impetem, starał się staranować mnie z przodu i całą grupę sędziów, z którymi staliśmy razem przed wejściem do Trybunału — mówiła. Podkreśliła, że "pierwsza próba staranowania lekko się nie powiodła", więc prezydent — jak relacjonowała — miał zacząć odpychać ją rękami na bok.
Zdaniem Korwin-Piotrowskiej ze strony prezydenta "nie było najmniejszej woli", aby porozmawiać z sędziami. — Prezydent staranował nas, wszedł do holu, zaczął krzyczeć do nas, że "nie mamy prawa tu przebywać, nie jesteśmy sędziami Trybunału Konstytucyjnego". Następnie wszyscy udali się schodami do góry — relacjonowała.
Spór o klucze i rozmowy za zamkniętymi drzwiami
Następnie — jak opisywała Korwin-Piotrowska — w gabinecie Sochańskiego razem z m.in. innymi sędziami, Sochańskim, Kapińskim i szefem KPRP Zbigniewem Boguckim rozpoczęli rozmowę dot. rozwiązania trwającej kryzysowej sytuacji w TK.
— Natomiast nie mogło dojść do porozumienia [...], minister Bogucki mówił głównie, że nie jesteśmy prawidłowo urzędującymi sędziami [...]. Zaproponowałam panu prezesowi Sochańskiemu, żeby spróbować porozmawiać w gronie tylko sędziów Trybunału Konstytucyjnego — powiedziała. Dodała, że rozmowy były spokojniejsze po opuszczeniu gabinetu przez Boguckiego i Kapińskiego.
Jak mówiła, ze względu na późną porę ostatecznie uznali, że "może lepiej te rozmowy przełożyć na następny dzień". Około godz. 5 nad ranem prezydent i Bogucki, a także sędzia Sochański opuścili budynek TK.
Kancelaria Prezydenta odpowiada na zarzuty
PAP poprosiła rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza o komentarz dotyczący wypowiedzi Korwin-Piotrowskiej. "Wczoraj wieczorem została naruszona nietykalność Pana Prezydenta" — odpowiedział PAP Leśkiewicz. Jego zdaniem "uzurpatorzy próbowali uniemożliwić wejście do Trybunału Konstytucyjnego Prezydentowi RP".
Według Leśkiewicza Korwin-Piotrowska nie jest sędzią TK, a jej wypowiedź to "rozpaczliwa próba uniknięcia odpowiedzialności karnej". "Korwin-Piotrowska przebywa w budynku Trybunału bez podstawy prawnej" — ocenił.
Do kryzysu w Trybunale doszło po ogłoszeniu w piątek przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Za osobę kierującą pracami Trybunału została uznana wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Następnie przed siedzibą TK doszło do napięć i demonstracji, a na miejscu pojawiła się policja.
W sobotę nad ranem po opuszczeniu budynku TK prezydent ogłosił zwołanie pilnych konsultacji z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. Z kolei premier Tusk ocenił, że "przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.