Karol Nawrocki do Donalda Tuska: nie ma już alibi, nie ma zakładników
Karol Nawrocki o cenach paliw
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Marcin Bielecki
O podpisaniu tej ustawy oraz skierowaniu jej w trybie tzw. kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego prezydent poinformował w czwartek. Podczas piątkowego spotkania z mieszkańcami Stargardu i powiatu stargardzkiego (woj. zachodniopomorskie) mówił o powodach tej decyzji.
Nawrocki o podpisie pod ustawą
Opublikowana w czwartek ustawa wprowadza w Polsce podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych, który będzie liczony od 1 marca 2026 roku do 31 marca 2027 roku. Regulacja ta dotyczy podmiotów zajmujących się produkcją paliw lub ich obróbką na podstawie zagranicznych koncesji, a dochód z tego tytułu zasili bezpośrednio budżet państwa.
Według prezydenta decyzja o jej podpisaniu miała po pierwsze "obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa".
- Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę, aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, jest rząd, a nie prezydent - powiedział Nawrocki. Ponadto, jak mówił, podpisał tę ustawę również dlatego, że nigdy nie zgodzi się, aby "za zakładników sporu politycznego brać (...) Polki i Polaków" i kazać im płacić wysokie ceny paliw.
Apel do premiera
Nawrocki stwierdził, że "nie ma już alibi, nie ma zakładników" i "jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19 (złotego)".
>>> Ceny paliw. Ile w przyszłym tygodniu zapłacimy za tankowanie?
- Panie premierze, tam, gdzie mogę pomóc, zawsze może pan liczyć na moją pomoc, jeśli chodzi o Polki i Polaków. Cieszę się, że mogłem panu pomóc. Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 [złotego - red.] - zwrócił się Nawrocki do szefa rządu. Powtarzana przez polityków opozycji kwota 5,19 za litr nawiązuje do deklaracji Donalda Tuska z kampanii wyborczej w 2023 roku.
Tusk: fajnie się wygrywa
Donald Tusk pytany w piątek o to, czy w sporze dotyczącym paliw wygrał premier czy prezydent, powiedział: - Na razie wygrali polscy kierowcy, dziewczyny, panowie, którzy siedząc za kierownicą, może trochę mniej boleśnie będą myśleli o cenach paliw. Dla mnie to jest oczywiście najważniejsze.
- W sensie politycznym, wiecie, fajnie się wygrywa - szczególnie jeśli ta gra jest o tak wysoką stawkę - ale ja bym szczerze powiedziawszy wolał nie ogłaszać jakichś politycznych triumfów, tylko wolałbym, żeby panu prezydentowi przyszło do głowy, że tak może stale wyglądać współpraca. Ja bym wolał, żeby podpisywał to, co ma sens, ale tak, mam osobistą satysfakcję - przyznał szef rządu.
Pierwszą wersję projektu ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych Nawrocki skierował pod koniec lipca do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Prezydent wskazał w uzasadnieniu m.in. na działanie wstecz przepisów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.