Macron i Le Pen faszystami? Tak ci ekstremiści widzą świat

W najnowszym odcinku "TERAZ WP" Marcin Giełzak rozmawiał z Wojciechem Szewko, politologiem i wykładowcą, na temat ekstremistycznych grup, których pierwotnym celem było zwalczanie faszyzmu.
Cały odcinek dostępny jest tutaj.
Specjalną uwagę rozmówcy poświęcili ruchom, tj. Antifie. Marcin Giełzak zaznaczył, że odłamy tych grup mają skrajne pojęcie o tym, co faktycznie może być uznawane za faszyzm. Międzywojenna Antifa uważała socjaldemokrację za przykład tej doktryny.
- Dzisiaj np. francuska Antifa, ta zdelegalizowana, czyli np. ta grupa liońska, GAL, oni uważają, że faszystowska jest piąta republika francuska, że politykiem faszystowskim jest nie - dajmy na to Marine Le Pen - ale także Emmanuel Macron - podkreślił dziennikarz.
Szewko przybliżył ogólne poglądy tych skrajnych organizacji. W ich mniemaniu wszystko "na prawo" może być uważane za faszyzm.
- Antifa to w ogóle nie jest jedna organizacja. To są odrębne organizacje, które są właśnie połączone tą jedną ideą antyfaszystowską. Natomiast one sprzeciwiają się faszyzmowi, neonazizmowi, ale również autorytaryzmowi. Czyli jeżeli mamy socjaldemokratyczne rządy autorytarne, które oni uważają za autorytarne, to oczywiście uważają, że wszystko na prawo od nich to tak naprawdę są faszyści - mówił ekspert.
Politolog podkreślił jednak, że warto odróżnić rozsądne przeciwdziałanie faszyzmowi i szkodliwym doktrynom od działań ekstremistycznych, tzw. "militant antifascism". Pod tą nazwą kryją się, kojarzeni przez większość społeczeństwa, ludzie ścierający się ze sobą na ulicach.
- Musimy odróżnić antyfaszyzm jako postawę społeczną od tzw. militant antyfaszyzm, czyli konfrontacyjnego antyfaszyzmu. I tych, których my oglądamy na ulicach ścierających się właśnie z jakimiś tam, z takimi czy innymi faszystami, to już jest on właśnie ten militant antyfaszyzm - dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.