Relacje USA i Rosji. Poseł: niech Karol Nawrocki wykona telefon do Donalda Trumpa
Zembaczyński: niech Nawrocki wykona telefon do Trumpa
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Goście "Kropki nad i" w TVN24 pytani byli o relacje USA z Rosją i naciski Donalda Trumpa na Wołodymyra Zełenskiego w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. Zdaniem amerykańskiego prezydenta Zełenski "nie chce zakończyć tej wojny".
- Stany Zjednoczone prowadzą politykę globalną. My oczywiście, jako cała polska klasa polityczna, jesteśmy za tym, żeby sankcje były utrzymywane na tym samym poziomie, a nawet były pogłębiane - powiedział rzecznik dyscypliny partyjnej PiS Karol Karski. Dodał, że "niestety nie są".
- Musimy sobie zdać sprawę z tego, że Stany Zjednoczone w ramach tego światowego układu sił zawsze będą wywierały presję na Rosję, ale także będą w pewnych aspektach luzowały swoją politykę w pewnych momentach - ocenił. - Oby miało to miejsce jak najrzadziej - dodał.
Witold Zembaczyński skomentował słowa Steve'a Witkoffa ze spotkania z Władimirem Putinem. Specjalny wysłannik USA nazwał przywódcę Rosji "humanitarystą". - To jest splunięcie na groby wszystkich ofiar tej wojny - stwierdził poseł KO.
Zwrócił uwagę na rolę prezydenta Karola Nawrockiego. - Mam konkretne oczekiwania w stosunku do pana prezydenta. To znaczy on ma telefon do Donalda Trumpa, jak sam twierdzi. Niech wykona ten telefon i powie wprost, że to, co robi teraz na potrzeby wewnętrznego rynku politycznego, (...) jest kosztem naszego bezpieczeństwa - mówił.
- Gdyby popatrzeć na ten wodospad absurdalnych wydarzeń za oceanem, można by zacząć rozmowę od Pete'a Hegsetha i od tego, w jaki sposób umniejsza nam jako sojusznikom biorącym udział w misjach pokojowych. Nie słyszę głosu prezydenta - ciągnął Zembaczyński.
Monika Olejnik dopytywała Karskiego, czy PiS stoi po stronie Trumpa, który robi deale z Putinem i zawiesza sankcje. - Prawo i Sprawiedliwość uważa, że Stany Zjednoczone powinny się silniej włączyć w proces zakończenia wojny w Ukrainie bez żadnego uszczerbku dla Ukrainy, bez naruszenia integralności terytorialnej Ukrainy, ponieważ wszelkie przyzwolenie dla jakiegokolwiek agresora do tego, aby uzyskiwał korzyści ze swojej agresji, po prostu są złym przykładem - odparł rzecznik dyscypliny partyjnej.
- Pan to rozumie, a czy prezydent to rozumie? - pytał Zembaczyński.
- Wszyscy to rozumiemy - odpowiedział Karski.
Czy prezydent podpisze ustawy w sprawie aborcji? "Powinien"
Politycy byli też pytani o głosowania w sprawie aborcji. We wtorek Sejm zagłosował za nowelizacją Kodeksu karnego dotyczącą częściowej dekryminalizacji aborcji oraz ustawą dopuszczającą aborcję w przypadku ciężkiej wady płodu. Obie propozycje trafią teraz do Senatu.
Czy prezydent powinien podpisać te ustawy? - Oczywiście, że powinien podpisać - odpowiedział Zembaczyński. Zdaniem posła "nie mówimy tutaj o światopoglądzie, tylko mówimy o prawach człowieka". - To jest prawo człowieka, prawo kobiety do decydowania o sobie - powiedział.
- Pan prezydent ma elementarne problemy z komunikacją. Jego właściwie komunikacja ogranicza się do dwóch sylab: we-to, więc spodziewam się dokładnie takiej komunikacji pana prezydenta i że zamiast długopisu znowu weźmie paralizator i przyłoży go kobietom do szyi - stwierdził.
Karski powiedział, że nie jest zwolennikiem "przesuwania tych przepisów w jakąkolwiek stronę". - To jest burzenie spokoju społecznego - ocenił.
- Musimy zdać sobie sprawę, że do aborcji dochodzi, że ma miejsce ważenie interesu, różnych interesów, różnych praw człowieka. Mamy do czynienia z kobietą, mamy do czynienia z dzieckiem - mówił. - Najważniejsze jest to, żeby sobie uświadomić, że jednak się dzieje wtedy coś złego - stwierdził.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.