Parafianie z Krzeszowa protestują żółtymi monetami. Spór o proboszcza trwa
Decyzję o odwołaniu duchownego podjął biskup Andrzej Siemieniewski. Wierni z Krzeszowa spotkali się z hierarchą w piątek, 25 września, by przekonać go do zmiany stanowiska. Rozmowy w kurii nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Parafianie zapowiedzieli, że nie zamierzają rezygnować z protestu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jeszcze przed spotkaniem w Legnicy mieszkańcy Krzeszowa wyrażali swój sprzeciw na miejscu, a następnie udali się z transparentami pod siedzibę kurii. Oprócz manifestacji zdecydowali się na symboliczną formę nacisku — podczas mszy świętych wrzucają na tacę wyłącznie monety o najniższym nominale.
Czytaj nas częściej w Google
Spotkanie z biskupem legnickim. Parafianie nie ustępują
Wierni podkreślają, że nie zamierzają bojkotować mszy świętych i nadal aktywnie uczestniczą w życiu parafii. Ich protest ma charakter symboliczny i jest wyrazem sprzeciwu wobec decyzji kurii.
Wierni przekonywali biskupa do ponownego rozważenia sprawy, przedstawiając swoje argumenty. Jak relacjonują, stanowisko kurii pozostało niezmienne. Zapowiadają, że nie zamierzają ustępować i będą dalej walczyć o prawdę.
Sprawa Starej Cegielni i zarzuty wobec proboszcza
Wśród parafian panuje przekonanie, że ks. Langenfeld został niesłusznie obarczony odpowiedzialnością za sytuację związaną z tzw. Starą Cegielnią w Krzeszowie. To teren należący do parafii, na którym znajduje się nielegalne wysypisko śmieci. Diecezja wskazała ten wątek jako główną przyczynę utraty zaufania do proboszcza. Parafianka, która uczestniczyła w spotkaniu, stwierdziła, że duchowny nie miał żadnych powiązań z wysypiskiem, a problem ten powstał jeszcze za poprzedniego proboszcza.
Wielu mieszkańców Krzeszowa uważa, że ks. Langenfeld został skierowany do parafii właśnie po to, by uporządkować trudne sprawy związane z sanktuarium. Jedna z parafianek wyraziła opinię, że obecnie szuka się kozła ofiarnego, mimo że duchowny miał za zadanie rozwiązać istniejące problemy.
Parafianie zapowiadają, że nie zamierzają kończyć protestu, choć na razie nie zdradzają szczegółów dotyczących kolejnych działań. Podkreślają, że ich celem jest obrona dobrego imienia ks. Łukasza Langenfelda.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.