Afery z Mbappe ciąg dalszy. Kaja się nawet Real Madryt

Real Madryt wydał oficjalne oświadczenie w sprawie wypowiedzi Kyliana Mbappe, która rozjuszyła całe Chiny. Francuski gwiazdor nazwał Mao Zedonga „chińskim dyktatorem”, co było powodem zerwania trzech umów sponsorskich z piłkarzem i wstrzymania transmisji ligi hiszpańskiej w Państwie Środka.
Butelki z wizerunkiem Mbappe (fot. PEDRO PARDO) /AFP/East News
„Klub Real Madrid C. F. pragnie przeprosić naród chiński za wszelkie niedogodności, jakie mogły wyniknąć z niedawnych wypowiedzi naszego piłkarza Kyliana Mbappe. Nasz klub darzy głębokim szacunkiem Chiny, ich historię, kulturę i obywateli, a także miliony chińskich kibiców, którzy darzą Real Madryt sympatią i podziwem” – podkreślili „Królewscy” w komunikacie.
Real Madryt zapewnił, że jest przywiązany do takich wartości jak szacunek, a także współistnienie i wzajemne zrozumienie międzykulturowe. Wyraził też chęć „dalszego umacniania więzi przyjaźni i sympatii, które łączą go z Chinami i ich obywatelami”. Przeprosin od Realu żądała Chińska Federacja Piłkarska. Zakulisowo zapewne domagali się jej także sponsorzy „Królewskich”, wśród których są takie chińskie firmy jak Hisense czy LingLong Tire.
To już kolejne przeprosiny wystosowane w tej sprawie. Wcześniej za Mbappe przepraszał prezes La Ligi. Javier Tebas potępił słowa piłkarza i podkreślił znaczenie relacji hiszpańskiej ligi z Chinami.
Sam piłkarz też wydał oświadczenie. Zaznaczył, że nie chciał nikogo zranić i stwierdził, że bardzo szanuje mieszkańców Chin. „Moja wypowiedź była nieprzemyślana i teraz rozumiem, że zraniła ona wiele osób w Chinach oraz w chińskich społecznościach na całym świecie” – stwierdził Mbappe.
Trzy firmy zerwały współpracę z Francuzem
W Chinach strojenie sobie żartów z postaci Mao - założyciela Chińskiej Republiki Ludowej, zmarłego w 1976 roku - jest traktowane jako brak szacunku i stanowi jedno z największych tabu społecznych. O tym, jak źle została odebrana wypowiedź Mbappe, najlepiej świadczy fakt, że umowy sponsorskie zerwały z nim trzy firmy.
Chodzi o Mengniu, największego producenta nabiału w Chinach, Shanghai Milkground Food Tech oraz Eastroc Beverage. Chińskie platformy społecznościowe ograniczyły dostęp do profili piłkarza.
Ten filmik wywołał burzę
Problemy Mbappe w Chinach rozpoczęły się po tym, jak w filmiku opublikowanym przez twórców francuskiego podcastu piłkarz komentował memy z jego wizerunkiem. Wyznał, że najśmieszniejszym tego typi materiałem, jaki widział w sieci, była jego własna twarz wklejona w miejsce „jakiegoś faceta – chyba chińskiego dyktatora”.
Piłkarz odniósł się najprawdopodobniej do popularnego mema z wizerunkiem Mao, na który nałożono jego twarz (Mbappe często staje się bohaterem przeróbek z postaciami historycznymi).
Temat memów, w którym Mbappe porównuje się do różnych dyktatorów, był już poruszany w wywiadzie dla francuskiego „L’Équipe”.
Jest w tym pewien element zabawy i rozumiem, że dla niektórych to czysty żart. Ale jest też druga, mniej zabawna strona – jeśli weźmie się pod uwagę ogrom szkód, jakie tacy ludzie wyrządzili w historii. Porównywanie mnie do osób, które mordowały innych lub sprowadziły nędzę na miliony ludzi, jest naciągane. Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek zrobił coś podobnego – mówił kapitan reprezentacji Francji.
Fala krytyki w Chinach spadła na Mbappe zaledwie dzień po tym, jak przegrał z Harrym Kane’em walkę o najbardziej prestiżowe indywidualne trofeum w świecie piłki nożnej – Złotą Piłkę.
Nie tylko Mbappe
To nie pierwszy raz, gdy zagraniczni sportowcy poruszający wrażliwe politycznie tematy (takie jak status Tajwanu, Tybetu czy Hongkongu) ściągają na siebie gniew w Chinach i tracą lokalnych sponsorów.
W 2023 roku były gwiazdor ligi NBA Dwight Howard wywołał burzę w chińskich mediach społecznościowych, gdy w spotkaniu promocyjnym z udziałem wiceprezydenta (a obecnie prezydenta) Tajwanu, Lai Ching-te, nazwał wyspę „krajem”. Pekin uznaje Tajwan za nieodłączną część swojego terytorium i nie wyklucza użycia siły w celu przejęcia nad nim kontroli.
Z kolei w 2019 roku dyrektor generalny klubu Houston Rockets, Daryl Morey, opublikował wpis popierający antyrządowe protesty w Hongkongu. W reakcji na to chińskie władze na rok zawiesiły umowy sponsorskie z NBA oraz zablokowały transmisje meczów tej ligi w państwowej telewizji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.