„Maksymilian był maltretowany przez długi czas”. Skazani po zabójstwie 6-latka

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 6 listopada (17:28)
Sąd Okręgowy w Sieradzu ogłosił w piątek wyrok w sprawie zabójstwa sześciolatka ze Zduńskiej Woli (Łódzkie) w maju 2025 r. Daniela S. skazał na dożywocie, a matkę chłopca Paulinę M. na dziewięć lat i sześć miesięcy pozbawienia wolności. 6-letni Maksymilian – na co wskazują obrażenia - był maltretowany przez długi czas.
Sąd wydał wyrok w procesie dot. brutalnego zabójstwa 6-letniego Maksymiliana ze Zduńskiej Woli. Fot. Marcin Stępień /PAP
Daniel S. o przedterminowe, warunkowe zwolnienie z zakładu karnego będzie mógł ubiegać się dopiero po odbyciu 40 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny. Podczas ogłaszania wyroku oskarżonych nie było w sądzie.
Żadnej okoliczności łagodzącej
Prokuratura ze Zduńskiej Woli oskarżyła 29-letniego Daniela S. o znęcanie się i zabójstwo sześcioletniego syna partnerki. 32-letnia matka chłopca była oskarżona o znęcanie się nad synem, nieudzielenie mu pomocy i narażenie dziecka na utratę życia.
Przewodniczący składu sędziowskiego sędzia Jacek Wojdyn podczas uzasadniania wyroku powiedział, że w tej sprawie okoliczności obciążających jest aż nadto. Dodał, że rzadko się zdarza, żeby nie dało się znaleźć żadnej okoliczności łagodzącej, która pozwalałaby postawić oskarżonego w lepszym świetle.
Oskarżony jest osobą skrajnie zdemoralizowaną, a czyn, jakiego się dopuścił, ma taki ciężar gatunkowy i w takich okolicznościach został popełniony, że tylko kara eliminacyjna jest w tym przypadku właściwa – uzasadnił sędzia.
Dodał, że materiał dowodowy jest porażający nie tylko z uwagi na to, że chodzi o zbrodnię zabójstwa, ale także dlatego, że ofiarą jest sześcioletnie dziecko, które było maltretowane.
Głodne, bezbronne dziecko w zaciemnionym mieszkaniu
Nawiązując do zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego, powiedział, że działanie oskarżonego zaczęło się od przemocy werbalnej, psychicznej, szykanowania dziecka, ubliżania mu i straszenia, że zostanie samo.
Dziecko nie było widywane w przedszkolu, nie było widywane przez sąsiadów. Chłopiec był pozostawiany na długie godziny w zamkniętym mieszkaniu, przy zasłoniętych roletach, przy meblach przesuniętych tak, żeby nikt nie zorientował się, co dzieje się w mieszkaniu i żeby sprawa się nie wydała. Było głodne, bezbronne – mówił sędzia.
Dodał, że materiał dowodowy wskazuje na to, że Maksymilian był maltretowany przez długi czas, o czym świadczą obrażenia.
Dzień zabójstwa
Do śmierci dziecka doszło w maju 2025 r. w zajmowanym przez parę oskarżonych mieszkaniu w Zduńskiej Woli. Według ustaleń śledczych Daniel S. od marca do 7 maja tego roku znęcał się psychicznie i fizycznie nad synem partnerki, wielokrotnie poniżając chłopca, zastraszając go, ubliżając, pozostawiając samego i bez opieki, szarpiąc za odzież, popychając i wielokrotnie bijąc pięścią lub ręką, co spowodowało liczne obrażenia ciała dziecka.
Opisując tragiczny dzień, kiedy chłopiec zmarł, sędzia powiedział, że według materiału dowodowego oskarżony pobił chłopca, uderzając go pięścią w twarz z taką siłą, że spowodowała urazy, które nawet dla patologa, który badał ciało chłopca, były czymś niespotykanym. Na odchodne jeszcze kopnął chłopca w głowę, a rany leczył paracetamolem. W dodatku nie pozwolił matce chłopca zbliżyć się do synka, żeby sprawdzić, jak się czuje.
Oskarżony pozostawił ciężko pobite dziecko samo, nie udzielając mu pomocy. W tym czasie wraz z matką chłopca pojechał do innego miasta, by kupić narkotyki.
Zgodnie z aktem oskarżenia, 6 i 7 maja mężczyzna – działając w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia Maksymiliana, przewidując taką możliwość i godząc się na to – stosował wobec niego bez powodu drastyczną przemoc fizyczną. Doprowadził u dziecka do ciężkich urazów czaszkowo-mózgowych, uszkodzenia centralnego układu nerwowego i ostatecznie do jego zgonu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.