Tragiczne doniesienia z Czech. Nie żyje polski spadochroniarz
Portal Blesk podał w piątek, że 51-letni mężczyzna wylądował na łące po upadku z wysokości kilku kilometrów. Do zdarzenia doszło między miastem Klatowy a wsią Tocznik. Miejsce wypadku znajdowało się niespełna kilometr od lotniska Chaloupky, gdzie organizowane są skoki spadochronowe.
– W wyniku upadku z wysokości kilku kilometrów mężczyzna odniósł śmiertelne obrażenia – powiedział rzecznik czeskiej policji Michal Schön, którego cytuje portal Blesk.
Na miejsce skierowano zespoły ratownicze, w tym załogę lotniczego pogotowia ratunkowego. Ratownicy prowadzili zaawansowaną resuscytację krążeniowo-oddechową, jednak nie udało się przywrócić funkcji życiowych poszkodowanego.
Ratownicy nie zdołali uratować mężczyzny
– Mimo wszelkich starań nie udało się przywrócić funkcji życiowych pacjenta, a lekarze musieli stwierdzić jego zgon – przekazał rzecznik pogotowia Martin Stepan.
Zmarły był doświadczonym spadochroniarzem pochodzącym z Polski. Nie podano, co doprowadziło do upadku ani czy podczas skoku doszło do awarii sprzętu. Sprawą zdarzenia zajmują się funkcjonariusze z lokalnej policji. Śledczy ustalają przebieg skoku i sprawdzają wszystkie okoliczności wypadku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.