Amerykańscy marines ruszają nad Bałtyk. Wesprą operację NATO

Oddział specjalistycznych marines z USA zostaje wysłany nad Bałtyk, aby wesprzeć operację NATO, wykorzystując drony i sensory do zbierania danych.
Żołnierze będą współpracować z fińską Coastal Brigade, skupiając się na taktycznym rozpoznaniu oraz ochronie infrastruktury podmorskiej w regionie.
Wysłanie marines następuje w czasie kolejnych incydentów z udziałem Rosji, m.in. przechwycenia rosyjskiego samolotu przez polskie myśliwce oraz znalezienia drona na polskim wybrzeżu.
Specjalistyczny zespół Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych, przebywający obecnie w Europie, zostanie skierowany w rejon Morza Bałtyckiego. Marines mają wesprzeć prowadzoną przez NATO inicjatywę Baltic Sentry.
Do działań oddelegowanych zostanie około 40 żołnierzy z 2nd Reconnaissance Battalion stacjonującego na co dzień w bazie Camp Lejeune w Karolinie Północnej.
Amerykanie będą działać wspólnie z fińską Coastal Brigade. Ich zadaniem będzie prowadzenie zaawansowanej obserwacji i rozpoznania taktycznego. Działania mają zwiększyć świadomość sytuacyjną na morzu, wspomóc ochronę krytycznej infrastruktury podmorskiej i bezpieczeństwo w regionie.
Marines nad Bałtykiem. Wykorzystają drony i sensory
Amerykańscy żołnierze mają wykorzystać swoje specjalistyczne możliwości rozpoznawcze, w tym małe bezzałogowe systemy powietrzne oraz sensory przeznaczone do działań w strefie przybrzeżnej. Zebrane przez nich dane będą trafiały bezpośrednio do wspólnego obrazu operacyjnego NATO.

Marines z dronem RQ-20 Puma podczas Baltic SentryMarine Corps Lance Cpl. Brian Bolin Jr.materiał zewnętrzny
- Nasz udział w Baltic Sentry pokazuje zdolność Korpusu Piechoty Morskiej do szybkiego rozmieszczania specjalistycznych zdolności tam, gdzie są najbardziej skuteczne - powiedział gen. dyw. Daniel Shipley, dowódca U.S. Marine Corps Forces Europe and Africa.
Jak podkreślił wojskowy, współpraca z Finlandią ma wzmacniać wspólną gotowość i zdolność do przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym w regionie Bałtyku.
Na znaczenie amerykańskiego wsparcia wskazał również kpt. Johan Tillander z fińskiej marynarki wojennej.
- Doświadczenie, umiejętności i systemy Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych doskonale nadają się do uzupełnienia naszego obrazu sytuacyjnego i wsparcia monitorowania Morza Bałtyckiego - powiedział.
Baltic Sentry jest prowadzona przez europejskich sojuszników w ramach Allied Joint Force Command Brunssum i Allied Maritime Command. Amerykańscy marines mają pełnić w niej rolę wspierającą.
Bałtyk pod szczególną obserwacją. Seria incydentów z udziałem Rosji
Skierowanie marines w rejon Bałtyku następuje w momencie kolejnych incydentów z udziałem Rosji w tym regionie. 14 września na wodach międzynarodowych u wybrzeży Danii doszło do zdarzenia z udziałem rosyjskiego okrętu Floty Bałtyckiej i duńskiego śmigłowca wojskowego.
Według duńskiego dowództwa rosyjska jednostka wystrzeliła w kierunku śmigłowca dwie flary, z których jedna przeleciała około 10-15 metrów od maszyny. Moskwa przedstawiła inną wersję wydarzeń, oskarżając Duńczyków o "prowokacyjne" i niebezpieczne manewry. Spór doprowadził do wzajemnego wezwania ambasadorów.
Do incydentów dochodziło także w pobliżu Polski. 22 września polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot Ił-20, otwiera się w nowym oknie około 40 km od polskiego wybrzeża. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że nie był to odosobniony przypadek.
"Rosja regularnie testuje wschodnią flankę NATO. Dziś znów nad Bałtykiem" - napisał wówczas szef MON. Dowództwo Operacyjne informowało wcześniej, że liczba przechwyceń rosyjskich samolotów wzdłuż wschodniej flanki NATO wzrosła o ponad 250 proc.
We wrześniu na plaży w Rusinowie koło Jarosławca znaleziono również bezzałogowiec., otwiera się w nowym oknie Kosiniak-Kamysz informował, że coraz więcej danych wskazywało, iż był to rosyjski dron typu Gerbera, utracony podczas działań prowadzonych nad Bałtykiem.
Szef MON zaznaczał przy tym, że nic nie wskazywało, by urządzenie zostało celowo skierowane przeciwko Polsce. Według rzecznika Dowództwa Operacyjnego dron najprawdopodobniej przydryfował z wód międzynarodowych.
"Polityczny WF": Afera pod koniec wywiadu z Lechem Wałęsą. "Jak wy śmiecie!"INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.