Czteropiętrowy budynek runął jak domek z kart. „Gdybym nie zareagował natychmiast, nie przeżyłbym”

Katastrofa budowlana w Sao Paulo na południowym wschodzie Brazylii. Zawalił się tam czteropiętrowy budynek handlowy, w którym mieściły się małe sklepy. W chwili zdarzenia w środku było 35 osób. Cztery z nich zostały ranne.
Miejsce katastrofy, zdj. EVARISTO SA /AFP/East News
W budynku było 35 osób. 27 osób zostało ewakuowanych przez strażaków, a 8 zdołało opuścić budynek samodzielnie. Cztery osoby odniosły obrażenia i zostały przewiezione do szpitala. Ich stan określany jest jako stabilny.
Według wstępnych informacji powodem zawalenia się kompleksu sklepów było przeciążenie strychu, na którym składowano zbyt wiele materiałów.
Na miejsce natychmiast skierowano 51 strażaków. Kapitanka Karol Magalhães z lokalnej straży pożarnej podkreśliła, że priorytetem było ratowanie uwięzionych osób. Dodatkowo, na miejscu pracowały psy ratownicze, które sprawdzały, czy pod gruzami nie znajdują się jeszcze poszkodowani.
Relacje świadków
Świadkowie mówią o ogromnym huku. Jedna z kobiet opowiadała, że początkowo myślała, iż na ulicy doszło do wypadku z udziałem ciężarówki. Po chwili zobaczyłam dym i zrozumiałam, że to budynek się zawalił – relacjonowała kobieta.
Felipe, jeden z pracowników magazynu, który znajdował się na ostatnim piętrze w chwili katastrofy, przyznał, że tylko szybka reakcja pozwoliła mu ujść z życiem. To był ogromny szok. Gdy tylko poczułem, że coś jest nie tak, zacząłem się przeciskać przez gruz. Gdybym nie zareagował natychmiast, nie przeżyłbym – powiedział w rozmowie z TV Globo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.