Kolejna kontuzja w reprezentacji Polski. Dodatkowe powołanie do kadry Urbana

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Wczoraj, 22 września (22:59)
Kolejna zmiana w reprezentacji Polski. Sławomir Abramowicz, bramkarz Jagiellonii Białystok, został powołany do kadry narodowej na najbliższe mecze Ligi Narodów. Zastąpi Bartłomieja Drągowskiego, który został awaryjnie powołany dzień wcześniej w miejsce Kamila Grabary.
Sławomir Abramowicz, fot. Artur Reszko /PAP
Polski Związek Piłki Nożnej poinformował o kolejnej zmianie w składzie reprezentacji Polski przed zbliżającymi się meczami Ligi Narodów. Sławomir Abramowicz, dotychczas powołany do młodzieżowej kadry, otrzymał szansę występu w pierwszej reprezentacji. Bramkarz Jagiellonii Białystok wskakuje do składu w miejsce Bartłomieja Drągowskiego z Widzewa Łódź, który zmaga się z urazem.
Kontuzje nie odpuszczają
To już druga poważna kontuzja wśród polskich bramkarzy w ostatnich dniach. Wcześniej z gry wypadł Kamil Grabara, który podczas treningu Juventusu Turyn doznał uszkodzenia więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie. Grabarę czeka teraz dłuższa przerwa, a jego miejsce miał zająć właśnie Drągowski. Niestety, pech nie opuszcza polskich golkiperów, bo i on musiał wycofać się z kadry.
Według informacji Mateusza Borka Drągowski ma problem z plecami.
Intensywny terminarz Biało-Czerwonych
Przed reprezentacją Polski bardzo wymagające tygodnie. W pierwszym z dwóch jesiennych „okienek” reprezentacyjnych Biało-Czerwoni zmierzą się kolejno z Bośnią i Hercegowiną w Warszawie (już w najbliższy piątek), następnie ze Szwecją w Sztokholmie, 2 października zagrają z Rumunią na PGE Narodowym, a kilka dni później czeka ich rewanż z Bośniakami w Zenicy.
Abramowicz – nowa nadzieja w polskiej bramce?
Dla Sławomira Abramowicza to ogromna szansa na pokazanie się selekcjonerowi i kibicom. Bramkarz Jagiellonii Białystok w ostatnich miesiącach prezentował wysoką formę w Ekstraklasie, co nie umknęło uwadze sztabu reprezentacji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.