Każdy chce mieć teraz bombę atomową
Dzisiejsze rewelacje "Washington Post" o tym, że Arabia Saudyjska chciałaby zbudować bombę atomową, są szokujące, ale jednocześnie nie zaskakują. Podziękujemy dyktatorom z Moskwy i Pjongjangu za to, że za dekadę lub dwie na świecie będzie o wiele więcej mocarstw nuklearnych.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleBroń nuklearna
Po pierwsze — Korea Północna. Kim Dzong Un zdołał zbudować bombę mimo mimo międzynarodowych sankcji i mimo dużej presji ze strony Chin, od których zależy w dużym stopniu los północnokoreańskiej gospodarki. Kim bombę ma, teraz myśli o umieszczeniu jej na okrętach podwodnych. Jego władza jest już nie do ruszenia, bo nikt nie powinien mieć raczej wątpliwości, że Kim użyje bomby, jeśli będzie się czuł zagrożony. Co więcej, Korea Kima wpisała sobie do konstytucji, że jeśli jakiś kraj zabije Kima, bo w odwecie spadnie na niego bomba atomowa. Zamiast więc dążyć do demokracji, Kim spotyka się z Trumpem, który nazywa go swoim przyjacielem.
Data utworzenia:
Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:
✓czytaj✓słuchaj✓skracaj
Dołącz do premiumOdpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.