Będzie kworum w TK? Sędziowie mają plan
Sytuacja w samym trybunale przy Al. Szucha w Warszawie po weekendowej eskalacji jest spokojniejsza. Sami sędziowie TK – wybrani przez obecny Sejm i stanowiący nową większość – mają ograniczyć swoją aktywność medialną i sprowadzić ją co najwyżej do pisemnych oświadczeń i statementów wideo Anny Korwin-Piotrowskiej, która zgodnie z wydanymi przez siebie zarządzeniami zastępuje prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
WIDEO
Kryzys w TK. Ćwiąkalski: Kancelaria Premiera musiała być poinformowana
WIDEO
Aktualnie celem numer jeden jest skuteczne zwołanie na jutro Zgromadzenia Ogólnego (ZO) sędziów TK. A jeśli do tego dojdzie, to wówczas priorytety są dwa: po pierwsze, to ustalenie planu dochodów i wydatków TK na 2027 r., ale także docelowo, choć niekoniecznie jutro, wydanie zgody na rozpatrzenie wniosków prokuratury o uchylenie immunitetów prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Jak słyszymy, wstępem do tej drugiej kwestii ma być omówienie sprawy losowania składu sądu dyscyplinarnego do rozpoznania tych zarządzeń o natychmiastowej przerwie. I o tym ma we wtorek dyskutować ZO.
W tej pierwszej kwestii chodzi o uchwałę ZO, która zatwierdzi plan finansowy trybunału i prześle go do ministra finansów. To z kolei miałoby umożliwić uwzględnienie tego planu przez Sejm w trakcie prac nad projektem budżetu państwa na 2027 r. W kwestii zdjęcia immunitetów jeszcze nie jest przesądzone, czy sprawa stanie jutro na agendzie ZO. – Na razie są dwie wstępne godziny rozpoczęcia Zgromadzenia Ogólnego: 11 lub 15:30. Pewne jest, że na Zgromadzeniu stanie budżet, ale pytanie, czy wystarczy przestrzeni na immunitety, zwłaszcza gdyby zebrano się o późniejszej godzinie. Przy pracach nad budżetem trzeba poważnie przejrzeć wydatki i ich zasadność.
Z kolei w przypadku immunitetów sędziowie muszą mieć czas na zapoznanie się z wnioskami prokuratury – zwraca uwagę rozmówca związany z TK. Jak dodaje, prokuratura już dostarczyła akta sprawy, które leżą zabezpieczone w gmachu TK. Dlatego niektórzy rozmówcy już teraz oceniają, że nie ma szans na to, by już jutro na ZO stanął temat immunitetów.
Wojna o kworum
Największy znak zapytania dotyczy tego, kto przyjdzie na Zgromadzenie. W weekend obecni sędziowie TK wybrani w poprzednich kadencjach wydali oświadczenie, w którym określają scenariusz, jaki dzieje się od piątku, jako "całkowicie bezprawny" i apelują "do konstytucyjnych organów RP oraz sił politycznych o podjęcie natychmiastowych i skutecznych działań zmierzających do rozwiązania obecnej sytuacji wokół sądu konstytucyjnego z zachowaniem zasad demokratycznego państwa prawnego".
To pokazuje, że są małe szanse na to, żeby któryś z nich wziął udział w Zgromadzeniu Ogólnym, które zwołała sędzia Korwin-Piotrowska, choć, jak słyszymy, sędziowie kontaktują się między sobą i niczego na razie nie można wykluczyć.
Jeśli jednak nie uda się zebrać kworum w standardowy sposób, ósemka może sięgnąć po mniej standardowe rozwiązania. Z naszych informacji wynika, że sędziowie TK stanowiący nową większość zamierzają przyjąć kontrowersyjny sposób liczenia kworum. Z jednej strony przepisy mówią o tym, że do zwołania ZO potrzeba minimum 2/3 ogólnej liczby sędziów TK, co oznacza co najmniej 10 sędziów. Takiej większości nowi sędziowie nie uzbierają. Ich jest bowiem ósemka (przy czym tylko trójka złożyła ślubowanie przed Karolem Nawrockim i ich statusu nikt nie podważa, co do reszty trwa polityczny spór).
Jak więc osiągnięte ma być kworum na ZO? Plan zakłada, że ósemka sędziów uznaje, że Święczkowski i Sochański są skutecznie zawieszeni zarządzeniem Anny Korwin-Piotrowskiej, w związku z czym ich chwilowo nie trzeba wliczać do ogólnej liczby sędziów. Z kolei sędziego Jarosława Wyrembaka nie trzeba wliczać w ogóle, bowiem uznawany jest za sędziego-dublera. To powoduje, że minimum 2/3 liczone będzie nie od 15, tylko od 12. Wtedy ósemka nowych sędziów miałaby obwieścić, że osiągnięto kworum.
– Dwóch sędziów, Święczkowski i Sochański, jest już nieuprawnionych, nie wykonują teraz żadnych czynności sędziowskich. Gdybyśmy wliczali ich, to wpadlibyśmy w dziwny mętlik prawny, że z jednej strony nic nie mogą zrobić jako sędziowie, a z drugiej, że wchodzą do kworum – wyjaśnia nam jeden z sędziów. Na naszą uwagę, że to kontrowersyjne założenie, którego zapewne nie uzna druga strona sporu o TK, słyszymy odpowiedź: "Dobrze wiemy, że druga strona tego nie uzna. Niech rozstrzyga to niezależny sąd".
Gdy pytamy o to sędzię Annę Korwin-Piotrowską, to słyszymy, że ona sama jest zwolenniczką takiego liczenia kworum, ale zastrzega, że decyzje będą podejmowane przez Zgromadzenie Ogólne.
Ale zdaniem Przemysława Rosatiego, szefa Naczelnej Rady Adwokackiej, który już sam sposób odsunięcia prezesa Święczkowskiego i Sochańskiego uznaje za wątpliwy, taka interpretacja idzie za daleko.
- Jest pytanie, co rozumiemy przez opisaną w ustawie ogólną liczbę sędziów, na podstawie której oblicza się kworum ZO. Moim zdaniem to odniesienie do składu konstytucyjnego, czyli 15 sędziów, i w takim przypadku kworum wynosi 10 sędziów. Ale nawet gdyby przyjąć interpretację, że chodzi o aktualną liczbę sędziów TK, to nie ma podstaw, by nie wliczać do tej liczby sędziów mających przerwę w pełnieniu obowiązków. Więc kworum nadal wynosi 10 sędziów – podkreśla Przemysław Rosati.
Na pewno jeśli sędziowie w TK postąpią w ten sposób, żeby obniżyć kworum, to polityczna burza wokół TK będzie potężnieć, a nie wygasać. W podobny sposób co Rosati wypowiada się Krzysztof Szczucki z Rozwoju Plus.
- Nawet gdyby przyjąć, że to nie liczba konstytucyjna sędziów jest odniesieniem do minimalnego składu ZO, a aktualna, to zawieszenie w czynnościach sędziego (pomijając, czy skuteczne) nie może być powodem, żeby nie liczyć go do minimalnego składu ZO, bo nadal jest sędzią Trybunału. A to oznacza, że nadal potrzebna jest dwójka sędziów. Inne rozumienia powodowałyby, że prezes mógłby manipulować składem Zgromadzenia Ogólnego, wyłączając niewygodnych sędziów – mówi Szczucki.
A inny polityk z PiS uważa, że w końcu może się okazać, że nawet wszyscy sędziowie wybrani przez obecny Sejm mogą nie poprzeć tego wariantu. – Mogą nawet nie uzbierać ósemki, bo część obecnie wybranych sędziów się waha – mówi.
W tle zapadają też inne decyzje lub prowadzone są rozważania co do kolejnych kroków.
– Trzeba wylosować skład sądu dyscyplinarnego w celu rozpoznania zasadności i legalności art. 130, który zastosowała Anna Korwin-Piotrowska, bo to się robi z urzędu – wskazuje jeden z sędziów.
Chodzi o kaskadową konstrukcję prawną, którą sędzia zastosowała w zarządzeniu zawieszającym Święczkowskiego i Sochańskiego. Zgodnie z nią, podstawą prawną dla zarządzenia przerwy w czynnościach służbowych sędziego jest art. 130 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych.
Przepis pozwala prezesowi sądu odsunąć sędziego od pracy, gdy ten został zatrzymany na gorącym uczynku, a także wtedy, gdy – ze względu na popełniony przez sędziego czyn – wymagają tego "powaga sądu lub istotne interesy służby". Do tego przepisu odsyła art. 10 ustawy o Sądzie Najwyższym, zgodnie z którym w sprawach, których ta ustawa nie normuje, odpowiednio stosuje się regulacje prawa o ustroju sądów powszechnych. Z kolei art. 10 ustawy o SN wiąże się z art. 19 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Stanowi on, że w zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do praw i obowiązków sędziów Trybunału stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące praw i obowiązków sędziów Sądu Najwyższego. Uzasadnieniem dla przejęcia kierowania Trybunałem przez Korwin-Piotrowską jest natomiast art. 12 ust. 4 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK. Wynika z niego, że gdy prezes TK nie może upoważnić nikogo do swojego zastępstwa, zastępuje go sędzia TK o najdłuższym stażu, liczonym według reguł z art. 11 ust. 2 tej ustawy.
Jak słyszymy, trwają rozważania nad kolejnymi krokami. W grę wchodzi złożenie zawiadomienia o zniszczeniu mienia (chodzi o zniszczenie bramy głównej podczas piątkowych protestów pod TK) czy nawet zawiadomienie o naruszeniu nietykalności sędziego przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Z drugiej strony Kancelaria Prezydenta już zapowiedziała działania związane ze złożeniem zawiadomień do prokuratury wobec Anny Korwin-Piotrowskiej, Macieja Berka czy Krystiana Markiewicza w związku z m.in. – jak zapowiedział rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz – "naruszeniem nietykalności prezydenta Karola Nawrockiego".
Mimo to dalej słyszymy w TK zapewnienia o chęci nawiązania dialogu z Pałacem i podjęcia próby spotkania między Karolem Nawrockim a Anną Korwin-Piotrowską.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.