Szok w Ostrowcu po ataku w Krakowie. Sąsiedzi zabrali głos

Wstrząsające wydarzenia z krakowskiego Rynku Głównego doprowadziły śledczych do Ostrowca Świętokrzyskiego. W mieszkaniu 24-letniego napastnika policja odnalazła ciała trzech osób – jego rodziców oraz siostry. Sąsiedzi rodziny nie potrafią zrozumieć tragedii. Jedna z lokatorek w rozmowie z dziennikarzem Wirtualnej Polski wspomina sprawcę jako cichego, uczynnego chłopaka, a jego bliskich jako spokojnych, serdecznych ludzi.
Tragedia na Rynku w Krakowie i ciała w Ostrowcu Świętokrzyskim
W sobotę około godziny 15:00 na krakowskim Rynku Głównym rozegrały się dramatyczne sceny. 24-letni mężczyzna wjechał samochodem w rejon płyty Rynku i otworzył ogień z broni palnej do przypadkowych przechodniów. W wyniku ataku zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Napastnik został postrzelony i obezwładniony przez interweniujących policjantów, po czym trafił do szpitala pod nadzorem służb.
"Do mnie nie dociera, że ich już nie ma"
Wiadomość o masakrze w Krakowie oraz o śmierci rodziny wstrząsnęła mieszkańcami bloku w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jedna z sąsiadek w rozmowie nie kryje, jak trudne do pojęcia są dla niej te informacje.
– Jesteśmy sąsiadkami. Porządna rodzina, bezkonfliktowa, dobrzy sąsiedzi – podkreśla kobieta w rozmowie z Wirtualną Polską.
W jej pamięci rodzice i siostra 24-latka pozostali jako ciepli, pracowici ludzie, z którymi utrzymywało się serdeczne relacje: – Do mnie nie dociera, że ich już nie ma. Ojciec przywoził nam jajka z Wasilkowa. Bardzo fajna rodzina. Ich młodsza córka studiowała na ASP, bardzo zdolna dziewczyna. Mama pracowała w Biedronce, a ojciec był chyba elektrykiem.
Cichy chłopak z sąsiedztwa
Równie duże niedowierzanie budzi postać samego 24-latka. W oczach sąsiadki nie przejawiał agresji ani nie rzucał się w oczy.
– Grzeczny chłopak, mówił "dzień dobry", był cichy, mało rozmowny – wspomina mieszkanka bloku.
Mężczyzna po ukończeniu technikum lub szkoły branżowej ("samochodówki") potrafił pomóc w codziennych usterkach: – Kiedyś go poprosiłam o to, czy mógłby mi zreperować lampkę. To chętnie to zrobił, przyniósł z powrotem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.