Biedroń o "pakietach sponsorskich": To polityczna korupcja
- Według ustaleń mediów organizator szczytu miał oferować firmom pakiety Silver (25 tys. dolarów), Gold (50 tys. dolarów) i Platinum (100 tys. dolarów).
- Informatorzy mediów twierdzą, że najwyższy pakiet miał oznaczać rozmowę "jeden na jeden" z Karolem Nawrockim, a niższe dostęp do prezydenta w większym gronie.
- Robert Biedroń wzywa do ujawnienia, jakie firmy miały dostać oferty oraz czy podobne działania występowały wcześniej.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Według programu wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych w poniedziałek weźmie on udział w Polish-American Economic Summit. Dziennikarze Radia Zet i "Newsweeka" napisali w opublikowanym w niedzielę artykule, że prywatna fundacja organizuje spotkania, na które zaprasza Kancelaria Prezydenta RP, a jeżeli wpłaci się pokaźną kwotę pieniędzy, można mieć nadzieję na spotkanie z prezydentem.
Wydarzenie organizuje Centrum Strategii Rozwojowych, które zaproponowało uczestnikom pakiety sponsorskie. "Pakiet Platinum za 100 tys. dolarów to rozmowa 1 na 1 z prezydentem Polski, Gold jest połowę tańszy i oferuje spotkanie w małym gronie, jest też pakiet Silver za 25 tysięcy dolarów" - czytamy w artykule.
Biedroń: To polityczna korupcja
Robert Biedroń był w niedzielę gościem Magdy Sakowskiej w programie "Gość Wydarzeń". W rozmowie odniósł się do opublikowanych tego samego dnia ustaleń "Newsweeka" i Radia ZET.
Przekonywał, że sprawa wymaga sprawdzenia przez organy ścigania. - To jest nie tylko poważna sprawa. Polityczna korupcja, wszystko na to wskazuje - powiedział w "Gościu Wydarzeń".
Europoseł rozróżnił klasyczne wsparcie sponsorskie od sytuacji, w której wysokość wpłaty miałaby przekładać się na dostęp do głowy państwa. - W wielu takich imprezach sponsorzy muszą zapłacić, no a prezydent po prostu brał udział w tej imprezie. Sponsorzy płacą za imprezy i to jest okej. (...) Ale tutaj na spotkanie z prezydentem, jeden na jeden, czy w większym gronie, była konkretna opłata. To jest wynajmowanie głowy państwa na godzinę - mówił Biedroń.
Apel Biedronia do prokuratury i pytania o odpowiedzialność
Polityk wskazywał, że jego zdaniem trzeba ustalić, kto miał otrzymać takie propozycje i czy podobne wydarzenia organizowano wcześniej. - Nie można pozwolić na to, żeby w prezydenckim otoczeniu działali ludzie, którzy wysyłają maile do firm z konkretną ofertą spotkania na godzinę z prezydentem - stwierdził.
Sakowska pytała też, czy zdaniem Biedronia Karol Nawrocki mógł wiedzieć o takich działaniach. - Musiał mieć świadomość, to musiało być konsultowane z prezydentem - ocenił.
Biedroń domagał się ujawnienia informacji o firmach, które miały być zainteresowane propozycją. - Ujawnienia tego, kto się zgłosił na takie spotkania, czy były wcześniej organizowane tego typu spotkania - wyliczał.
Jednocześnie zaznaczył, że nie spodziewa się, by Kancelaria Prezydenta sama wyjaśniła sprawę w sposób wystarczający. - Dlatego apeluję o to, żeby tą sprawą zajęła się prokuratura. To jest bardzo poważny przypadek korupcji politycznej, który trzeba zbadać. Koniec, kropka - powiedział.
"Nie róbcie z ludzi idiotów"
W programie przytoczono również stanowisko Karola Rabendy. - Ciężko komentować fake newsy. Prezydent będzie otwierał forum, a wszelkie sugestie, że są jakieś opłaty, są bezpodstawne. Niestety, ale mam wrażenie, że rząd, który jest w dużych kłopotach finansowych, jeśli chodzi o zadłużanie Polski (...), stara się przy pomocy dziennikarzy przykryć te niepowodzenia. Ciężko komentować coś, czego nie ma - mówił Rabenda na briefingu prasowym w Nowym Jorku.
Przypomnijmy, że dziennikarze Radia Zet i "Newsweek" podkreślili w artykule, że dysponują mailami "skierowanymi do dużych korporacji z adresu Karola Rabendy, ministra w Kancelarii Prezydenta, który zaprasza na Polish-American Economic Summit przedstawicieli firmy, ale w razie dalszych pytań poleca im kontakt z Fundacją Centrum Strategicznego Rozwoju".
- Pan Rabenda dzięki tego typu mailom nie będzie w dużych kłopotach finansowych, bo jak widać przy prezydencie można nieźle na boku jeszcze zarobić, jeżeli takie praktyki były stosowane. Wszystko musi wyjaśnić prokuratura - stwierdził Biedroń w rozmowie z Polsat News.
- Co rząd ma wspólnego z tą sytuacją? Te maile były wysyłane z tego pana maila oficjalnego z kancelarii. (...) Nie róbcie z ludzi idiotów. Ja apeluję o to do kancelarii - dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.