Porozumienie UE ws. restrykcyjnych przepisów metanowych? Polska gotowa na kompromis

Dziś kolejna próba uzgodnienia wspólnego stanowiska państw UE w sprawie odroczenia restrykcyjnych przepisów metanowych, które zgodnie z rozporządzeniem powinny wejść w życie od nowego roku. Chodzi o bezpieczeństwo dostaw gazu i ropy naftowej do Europy. Polska od początku zabiegała o trzyletnie odroczenie, ale - jak ustaliła dziennikarka RMF FM - jest gotowa na kompromis.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Chodzi o unijne rozporządzenie, które nakłada na importerów gazu czy ropy naftowej obowiązek wykazywania, że zagraniczni dostawcy monitorują i raportują emisje metanu zgodnie z unijnymi wymogami. Warszawa obawia się, że dostawcy, którzy nie zdążą się do nich dostosować, mogą kierować surowce na inne rynki, co ograniczyłoby dostępność paliw w Europie.
O porozumienie nie będzie łatwo
Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, o porozumienie nie będzie łatwo. Sytuacja nie jest jasna - powiedział unijny dyplomata. Chodzi o to, że kraje UE są w tej sprawie podzielone.
Polska, Czechy, Włochy, Węgry, Słowacja, Grecja i Słowenia opowiadają się za trzyletnim odroczeniem. Polska była zresztą jednym z inicjatorów koalicji państw domagających się trzyletniego odroczenia.
Komisja Europejska początkowo nie chciała zmieniać rozporządzenia, ale gdy zaczął naciskać w tej sprawie także prezydent Francji Emmanuel Macron, Bruksela ustąpiła i zaproponowała roczne odroczenie.
Propozycję KE - rocznego odroczenia - popierają Francja, Hiszpania, Finlandia, Dania, Luksemburg i Portugalia. O wyniku głosowania mogą więc przesądzić kraje niezdecydowane.
Jaki kompromis?
Jak usłyszała dziennikarka RMF FM, możliwe, że kompromis będzie oznaczał odroczenie dłuższe niż rok, ale krótsze niż trzy lata. Wcześniej w rozmowach pojawiał się także pomysł rocznego odroczenia z dodatkowym zabezpieczeniem, które pozwoliłoby przesunąć termin, gdyby firmy nie były gotowe do spełnienia wymogów lub Komisja Europejska nie przygotowała na czas potrzebnych wytycznych.
Czasu na porozumienie jest niewiele. Żeby nowe terminy zaczęły obowiązywać od początku przyszłego roku, Parlament Europejski i Rada UE muszą przed końcem roku uzgodnić i przyjąć zmianę rozporządzenia. Parlament Europejski opowiedział się już za trzema latami w swoim stanowisku negocjacyjnym.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.