Jest decyzja ws. Kołodziejczaka. "Natychmiast zawieszony"
"Michał Kołodziejczak ze skutkiem natychmiastowym został zawieszony w prawach członka Klubu KO. Oczekujemy weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby" – przekazał w piątek wieczorem szef klubu KO Zbigniew Konwiński w nawiązaniu do ustaleń Kanału Zero ws. byłego wiceministra.
Michał Kołodziejczak
Źródło zdjęć: © EastNews | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
"W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi posła Michała Kołodziejczaka, klub Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka. Potępiamy zachowania, które zostały przedstawione w udostępnionych materiałach. Nie akceptujemy żadnej formy przemocy i wyrażamy solidarność z poszkodowanymi kobietami" – dodała do tego rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
Relacje kobiet ws. byłego wiceministra
Jedna z rozmówczyń opisała znajomość, która z czasem przekształciła się w relację intymną. Według jej relacji Kołodziejczak miał nakłaniać ją do zażycia substancji, którą sam nazwał kokainą.
– Wyjął narkotyki. Mówił, że to jest kokaina. Z perspektywy czasu nie wiem, co to było. Wziął przy mnie bardzo dużą ilość i mówił: weź też, weź też, weź też – wspominała kobieta. Rozmówczyni zaznaczyła, że po ulegnięciu namowom poczuła się bardzo źle.
– Ja, leżąc na podłodze, myślałam, że umieram. Mówię: Michał, ja umieram – relacjonowała. Według jej relacji polityk odpowiedział, że nic jej nie będzie. Kobieta zastrzegła jednocześnie, że nie ma pewności, jaką dokładnie substancję wtedy zażyła.
O zażywaniu przez polityka narkotyków mówiła również druga z kobiet, wskazując to jako jeden z powodów swojego odejścia z Agrounii.
Pierwsza z rozmówczyń stwierdziła także, że Kołodziejczak dopuścił się wobec niej rękoczynów. Kobieta utrzymuje, że polityk uderzył ją, po czym tłumaczył to przypadkiem oraz "psychozą".
Druga z byłych współpracowniczek opisała też zdarzenia z czasów wspólnej pracy w Agrounii. Kobieta zarzuca politykowi zastraszanie i poniżanie. – Była sytuacja, że wstał i rzucił obok mnie puszką. Powiedziałam mu, żeby we mnie nie rzucał, bo to jakaś patologia. On wziął nóż i powiedział: "gdybym chciał, to bym trafił" – relacjonowała.
Rozmówczyni dodała, że Kołodziejczak kierował pod jej adresem wulgaryzmy i wykorzystywał pozycję zawodową. – Kiedyś powiedział mi, że jestem jak niewolnik. Dlatego że płaci mi tyle, żebym miała na miesiąc życia, ale żebym nie mogła zostawić tej pracy – powiedziała była współpracownica. Były wiceminister rolnictwa odrzuca oskarżenia i twierdzi, że są to pomówienia.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.