Kryzys w TK. Ćwiąkalski: Kancelaria Premiera musiała być poinformowana
- To dla mnie nic zaskakującego, że sędziowie wjechali na teren Trybunału od strony Kancelarii Premiera, dlatego że od frontu wyjechać nie mogli, bo tam były tłumy ludzi, było niebezpiecznie i to nie jest zaskakujące - stwierdził w programie "Newsroom WP" prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości i były prokurator generalny. Przyznał przy tym, że jak wynika ze słów sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, która zwracała się do policji i SOP o zapewnienie środków bezpieczeństwa, "Kancelaria Premiera musiała w jakimś zakresie być o tym poinformowana, że akurat ci sędziowie znajdą się na terenie Trybunału Konstytucyjnego w piątek".
Opozycja twierdzi, że to, co wydarzyło się w piątek w Trybunale Konstytucyjnym to zamach stanu. - Czy rzeczywiście mamy z nim do czynienia? - dopytywał Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom WP".
- Opozycja ma bardzo specyficzne podejście do tego, dlatego, że gdy sama dokonywała rzeczywistego zamachu stanu w 2015 i 2016 roku na Trybunał Konstytucyjny, gdzie zlekceważono przepisy konstytucji i zlekceważono uchwały Sejmu i wprowadzono na siłę tak zwanych swoich sędziów, to oczywiście było wszystko w porządku, praworządne, ok. Do tego nie ma zastrzeżeń - odparł prof. Ćwiąkalski.
- W związku z tym to, co mówi obecna opozycja, trzeba dzielić przez 4, ponieważ jest to na użytek polityki i na użytek wyborców opozycji. Chodzi o to, żeby ten twardy elektorat tutaj wprowadzić w takie pobudzenie, że rzeczywiście doszło do czegoś nadzwyczajnego - dodał.
- To, co tak naprawdę obserwowaliśmy w piątek? - zastanawiał się prowadzący program.
- To już też pani sędzia (Anna Korwin-Piotrowska - przyp. red,) tłumaczyła bardzo szeroko, że należało się odwołać tutaj do przepisów dotyczących sądów powszechnych i dotyczących bodajże, jak pamiętam, artykułu 120. W związku z tym od strony prawnej moim zdaniem jest to możliwe - stwierdził gość programu.
- Z góry było wiadomo, że dojdzie do pewnego przesilenia, bo sytuacja już trwała dość długo, więc oczekiwałem tego, że sędziowie ostatnio wybrani, no w jakiś sposób przejmą władzę w Trybunale. No i to się rzeczywiście stało, ale od strony prawnej jest tutaj uzasadnienie, które się tłumaczy - przekonywał prof. Zbigniew Ćwiąkalski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.