Daily MaverickOBITUARY: Sheila Barsel, the dart-throwing strugglista who refused to be silencedThe Jerusalem PostEisenkot: Netanyahu lacks majority, opposition bloc will repeal laws that ‘threaten democracy'Inquirer EntertainmentKatrina Johnson nixes idea of Miss International ‘archetype’ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFBollywood HungamaKartik Aaryan to headline Vivek Agnihotri’s Operation Sindoor? Here’s what we know!CBS NewsTennessee murderer captured over a week after escaping prison3DNewsПродажи полупроводников в мире взлетели на 24 % за квартал и достигли рекордных $517,7 млрдNU.nlMan krijgt vier jaar gevangenisstraf voor omkopen Amsterdamse boakickerLIVE! VfB nutzt offensive Möglichkeiten nicht - Galatasaray vor lautstarkem Publikum auf KursNOSVerkeersregelaar door automobilist mishandeld in HaarlemQuemSambista de 43 anos e tia morrem após serem atingidos por raio em SPSudinfoScènes de chaos près de Kiev : des manifestants affrontent la police sur fond de soupçons de torture de soldats
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, November 3, 2026

Tutaj zatrzymano męża Holeckiej. "Tajemnica" znaku wyjaśniona

Translate

Za sprawą relacji w telewizji Republika to była najgłośniejsza policyjna interwencja w dniu Wszystkich Świętych. W okolicach cmentarza przy ul. Fosa w Warszawie policja zatrzymała samochód, który wjechał za znak zakazu ruchu. W aucie była prezenterka Republiki Danuta Holecka, a za kierownicą jej mąż. Policjanci relacjonują, że chcieli wylegitymować kierowcę, który złamał przepisy, ale mężczyzna miał odmówić.

– Funkcjonariusze zastosowali środki przymusu bezpośredniego, adekwatne do sytuacji. Pan odmówił podania danych osobowych, następnie zaczął oddalać się od samochodu, dlatego policjanci użyli kajdanek – wyjaśniała w rozmowie z WP asp. szt. Marta Haberska, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.

Druga strona przekonywała, że interwencja policji była przeprowadzona w brutalny, nieadekwatny do sytuacji sposób. Właśnie dlatego do protokołu zatrzymania, które według relacji policji trwało około godziny, kierujący naniósł swoje uwagi. Sprawa, jak już informowaliśmy, zakończyła się wnioskiem do sądu o ukaranie kierowcy za niezastosowanie się do znaku drogowego, a następnie odmowę podania danych osobowych.

Co z tym znakiem? Ksiądz ujawnia, ile lat tu stoi

Pewną kwestią sporną w tej sprawie mógł pozostawać jeszcze znak drogowy B-1 (zakaz ruchu w obu kierunkach), który był przyczyną całej interwencji. Pojawiały się wątpliwości, że być może znak jest tu od niedawna i dlatego kierowca mógł go nie zauważyć. Ale rozwiewa je wikariusz (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) parafii pw. św. Katarzyny w Warszawie, zastępujący w tej chwili księdza proboszcza, który wyjechał na rekolekcje.

– Ja jestem w tej parafii od pięciu lat i ten znak przez cały czas tutaj stał. Z tego, co mówił ksiądz proboszcz, to w momencie, kiedy on zaczynał posługę tutaj, 13 lat temu bodajże, ten znak wtedy także już tutaj był. To nie jest tak, że on gdzieś znikąd nagle się pojawił – przekonuje ksiądz w rozmowie z WP.

Duchowny pytany o to, czy zakaz ruchu jest w tym miejscu uzasadniony, podkreśla, że chodzi o bezpieczeństwo osób przyjeżdżających na cmentarz. Dodaje, że już rok temu parafia prosiła o wsparcie policję. Powodem była zmieniona wówczas organizacja ruchu.

– W ubiegłym roku, w momencie, kiedy został zamknięty wyjazd z ulicy Fosa do ulicy Dolina Służewiecka, a Google Maps jeszcze tego nie zaktualizowało, my na co dzień mieliśmy komunikacyjny armagedon. Tu są dom pogrzebowy, parafia, jest akademia dla dzieci, wszystko praktycznie w jednym miejscu oraz jeszcze zakład wulkanizacyjny przy ulicy Fosa i tu się tworzyły na co dzień zatory. Muszę powiedzieć, że rok temu na pewno policjanci dużo bardzo dobrej pracy zrobili – wskazuje ksiądz.

W porównaniu do poprzedniego roku, ksiądz ocenia, że w tym roku było już znacznie mniej patroli.

– Wtedy było przynajmniej kilku czy nawet kilkunastu policjantów z prewencji, także jakiś ruch drogowy, więc ich było dużo, dużo więcej niż w tym roku. W tym roku był ten jeden radiowóz – mówi ksiądz.

Znak na drodze prywatnej. Policja: to nie wyklucza interwencji

Ksiądz w rozmowie z WP przyznaje, że znak jest ustawiony na drodze prywatnej, należącej do parafii pw. św. Katarzyny w Warszawie. Czy to oznacza, że na takiej drodze policjanci nie mogą interweniować? Asp. szt. Marta Haberska stanowczo zaprzecza.

– Absolutnie to nie wyklucza interwencji policji. Jest znak i do znaku należy się stosować – zastrzega policjantka w rozmowie z WP.

Okazuje się, że nagłośniona przez telewizję Republika interwencja nie była jedyną, jaką podjęli tego dnia policjanci w tym miejscu.

– Interwencji zakończonych postępowaniem mandatowym za niezastosowanie się do znaku było pięć. W jednym przypadku zakończyło się pouczeniem – dodaje asp. szt. Marta Haberska.

Ksiądz: wyrażamy ubolewanie, że do takiej sytuacji doszło

Wikariusz z parafii pw. św. Katarzyny żali się, że parafia została wciągnięta pośrednio w spór między policją a redaktor Holecką.

– Wyrażamy ubolewanie, że w ogóle do takiej sytuacji doszło, bo nie powinno być czegoś takiego. Ale co było przyczyną, nie mam pojęcia – zastrzega ksiądz.

Dodaje, że w całej sytuacji potrzeba spokoju.

– Źle, że się tak zadziało, bo jest dużo niepotrzebnych nerwów. Zwłaszcza że i tak ogólnie społeczna atmosfera jest bardzo napięta. Więc zdecydowanie zupełnie nam tego nie potrzeba – kwituje ksiądz.

Danuta Holecka pojawiła się na antenie stacji już następnego dnia po zajściu koło cmentarza. W poniedziałek podczas łączenia na żywo odebrała głosy poparcia ze strony osób protestujących przed Trybunałem Konstytucyjnym, gdzie skandowano nawet jej imię. Prezenterka nie kryła wzruszenia taką reakcją. Przedstawiciel Republiki w rozmowie z WP stwierdził, że jego redakcyjna koleżanka nie ma jeszcze siły na rozmowy z dziennikarzami.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.