"Mieszkali tam przez ponad 46 lat. Straciłam całe swoje dzieciństwo"
Pożary w Kalifornii niszczyły domy
Źródło wideo: 2026 Cable News Network All Rights Reserved
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/BENJAMIN HANSON
W sobotni poranek czasu lokalnego strażacy z Kalifornii walczyli z wieloma dużymi pożarami. Szczególnie trudna sytuacja panowała w południowej części stanu, w okolicach aglomeracji Los Angeles. W regionie utrzymują się wysokie temperatury i silny wiatr, które sprzyjają wzniecaniu i rozprzestrzenianiu się ognia.
W hrabstwie Orange szaleje pożar Norte. Ogień pojawił się w nadmorskim mieście San Clemente, a następnie, napędzany przez wiatr, przeniósł się do innego miasta - San Juan Capistrano. W sobotę rano pożar obejmował 230 hektarów i był opanowany w zaledwie pięciu procentach. W walce z żywiołem poważne obrażenia odniosło dwóch strażaków - trafili do szpitala, a ich stan jest stabilny.
>>> CZYTAJ TEŻ: Wzrosła liczba ofiar huraganu. Gubernator chwali mieszkańców
Płomienie zniszczyły lub uszkodziły sześć domów. Jeden z tych, który spłonął, należał do rodziców Nicole Rosen. Kobieta spędziła w nim dzieciństwo. W rozmowie z ABC7 Rosen powiedziała, że o zniszczeniu domu jej rodziców dowiedziała się podczas oglądania serwisu informacyjnego.
- Mieszkali tam przez ponad 46 lat. Wrócili do domu i musieli go opuścić w ciągu 10 minut. Nie zdążyli nawet czegokolwiek ze sobą zabrać. To ogromna tragedia, straciłam całe swoje dzieciństwo - powiedziała. Dodała, że jej rodzice są bezpieczni i przebywają u krewnych w San Juan Capistrano.
Pożary w Kalifornii niszczyły domy
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/BENJAMIN HANSON
Tysiące osób wezwanych do ewakuacji
Victor Cabral, członek rady miejskiej San Clemente, powiedział, że w mieście zamknięto szkoły, a zaplanowane wydarzenia zostały odwołane. - Ogień dotarł bezpośrednio do miasta - cytowała jego słowa agencja informacyjna Associated Press. - Znajduje się tuż przy naszych domach, na północnych obrzeżach - dodał Cabral.
Tysiące osób zostało musiało opuścić swoje domy. Jak przekazał TJ McGovern, szef straży pożarnej w hrabstwie Orange, w San Clemente i San Juan Capistrano, nakaz ewakuacji otrzymało około 16 tysięcy mieszkańców. Władze poprosiły ich o cierpliwość, ponieważ muszą ocenić, kiedy powrót do domów będzie bezpieczny.
Pali się w mieście gwiazd
Płoną także inne miejsca w południowej Kalifornii. Duży pożar, nazwany Bryson, szaleje od czwartkowego wieczora czasu lokalnego w Malibu. To miasto nieopodal Los Angeles słynące z plaż, w którym mieszka wiele gwiazd Hollywood. W sobotni poranek ogień obejmował około 60 hektarów i był opanowany w 52 procentach.
Z powodu pożaru ewakuowano ośrodek resocjalizacyjny dla nieletnich w hrabstwie Los Angeles. Ponadto wydano nakazy ewakuacji dla znacznej części pasma górskiego Santa Monica. Chmurę dymu można było dostrzec z odległości wielu kilometrów.
CZYTAJ TEŻ: Prognoza na zimę dla USA. Co przyniesie El Nino
Pożar w Malibu w Kalifornii
Źródło zdjęcia: Reuters
Santa Ana napędza pożary
Pożary w południowej Kalifornii napędza Santa Ana. To suchy, pustynny wiatr fenowy, który wieje z północnego lub wschodu, od wschodniej części gór Sierra Nevada w stronę wybrzeża. Powstaje w wyniku różnicy ciśnienia wywołanego wyżem nad Wielką Równiną Amerykańską. Zwykle rozwija się od października do marca.
Według Narodowej Służby Pogodowej (NWS) w piątek Santa Ana może wiać w południowej Kalifornii z prędkością wynoszącą ponad 50 kilometrów na godzinę. W niektórych miejscach podmuchy mogą przekraczać 100 km/h.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.