Ekspertka o Putinie. "Jest więźniem własnych wyborów"
Przywódca Rosji Władimir Putin jest więźniem organizowanych przez siebie wyborów – oceniła w rozmowie z PAP Aleksandra Prokopienko, ekspertka Carnegie Russia Eurasia Center. Według niej Putin musi je przeprowadzać, choć wie, że ich wyniki nie odzwierciedlają realnego wyboru społeczeństwa.
Władimir Putin
Źródło zdjęć: © GETTY | Contributor
Aleksandra Prokopienko uważa, że trzydniowe wybory do Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu, są Putinowi potrzebne do podtrzymywania obrazu przywódcy wybranego przez ludzi i reprezentującego interesy zwykłych Rosjan. Wybory zaczęły się w piątek i potrwają do niedzieli.
System musi więc – zdaniem ekspertki – nie tylko ogłaszać odpowiedni wynik, ale również doprowadzać ludzi do lokali wyborczych.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Ekspertka: Putin jest więźniem organizowanych przez siebie wyborów
– Putin jest więźniem organizowanych przez siebie wyborów. Potrzebuje pokazywać, że ludzie przychodzą głosować i że stoi za nim większość. Jednocześnie Kreml wie, że to nie jest rzeczywisty wybór społeczeństwa – powiedziała PAP była dziennikarka akredytowana przy Kremlu.
Prokopienko pracuje w Carnegie Russia Eurasia Center, utworzonym w Berlinie w 2023 r. w miejsce Carnegie Moscow Center, który rosyjskie władze zamknęły w 2022 r. W latach 2017–2022 pracowała w Banku Centralnym Rosji i moskiewskiej Wyższej Szkole Ekonomii, wcześniej była dziennikarką agencji TASS i dziennika "Wiedomosti". Jej analizy rosyjskiej gospodarki i elit publikowały m.in. "Financial Times" i "The Economist", występowała też jako ekspertka w CNN.
Obecnie w Rosji tworzenie przekonującego obrazu większości popierającej władzę jest – według Prokopienko – znacznie trudniejsze, ponieważ nawet w swoim otoczeniu "zwykli Rosjanie" widzą rosnące niezadowolenie.
– Sankcje działają. Ludzie widzą, że inni także negatywnie oceniają sytuację i są niezadowoleni. Dlatego stworzenie większości, tak ważnej dla Putina i jego machiny, nie jest dziś łatwym zadaniem – oceniła.
Dla Prokopienko drugim źródłem napięcia jest sytuacja rosyjskich elit. Ekspertka uważa, że cywilna biurokracja i biznes zrezygnowały ze strategicznego wpływu na kierunek państwa i sprowadziły swoją rolę do wykonywania decyzji podejmowanych na Kremlu.
Według Prokopienko wojna z Ukrainą jeszcze bardziej ograniczyła ich autonomię. Biznesmeni nie mogą być pewni zachowania majątku nawet przy swej lojalności wobec władz, a urzędnicy są stale zagrożeni postępowaniami karnymi wobec siebie lub swoich współpracowników.
– Obie grupy są niezadowolone z wojny, przywódcy i braku perspektyw. Są jednak zbyt przerażone, żeby się sprzeciwić, bo koszt wypadnięcia z systemu jest dla nich bardzo wysoki – powiedziała ekspertka.
O ile Prokopienko nie ma wątpliwości co do wyników obecnych wyborów, nie wyklucza, że ich dalekosiężne skutki mogą być zaskakujące dla Putina.
– Te wybory nie zmienią niczego natychmiast. Jeśli jednak ludzie zobaczą rozdźwięk między oficjalnym wynikiem a tym, co sami obserwują wokół siebie, wybory mogą zamiast wzmacniać reżim stać się źródłem napięcia znacznie silniejszego niż po wcześniejszych wyborach – powiedziała.
Wybory do Dumy trwają od piątku do niedzieli. O 450 mandatów rywalizują m.in. Jedna Rosja, Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej, LDPR, Nowi Ludzie i Sprawiedliwa Rosja. Według oficjalnego sondażu państwowego ośrodka WCIOM z 6 września Jedna Rosja miała 37,4 proc. poparcia, komuniści 13,1 proc., Nowi Ludzie 10,4 proc., a LDPR 9,9 proc.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.