The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 24, 2026

Atak nożem w opactwie w Jarosławiu. 31-latek czeka na przesłuchanie

Translate

W czwartek rano na terenie jarosławskiego opactwa 31-letni Ihor M. zaatakował nożem pięć osób. Jedna z nich zmarła, a cztery trafiły do szpitali. Nie wiadomo jeszcze, kiedy zostanie przesłuchany. Prok. Bożena Harasz-Wołoszyn zaprzeczyła, jakoby podejrzany został już doprowadzony do prokuratury.

Po ataku nożownika w

Po ataku nożownika w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu w województwie podkarpackim

Źródło zdjęć: © East News

Barbara Kwiatkowska

Najważniejsze informacje:

  • Do ataku doszło 24 września rano na terenie opactwa w Jarosławiu.
  • Według ustaleń śledczych mężczyzna użył noża zabranego z klasztornej kuchni.
  • Dwie osoby poszkodowane przechodzą operacje.

Ihor M. jest odpowiedzialny za atak w Ośrodku Formacji Kultury Chrześcijańskiej w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu w województwie podkarpackim. Mężczyzna jest w rękach policji. 31-letni obywatel Ukrainy jest podejrzany o dokonanie brutalnego ataku nożem na duchownych w Jarosławiu. Czeka na przesłuchanie i zarzuty.

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

Śledczy mają 48 godzin na zgromadzenie dowodów i wykonanie z nim czynności procesowych. Tymczasem media obiegły doniesienia, jakoby podejrzany został już przesłuchany. Prok. Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu zaprzeczyła tym rewelacjom. Prokuratura odmawia ujawnienia aktualnego miejsca pobytu sprawcy.

Śledztwo w sprawie ataku w jarosławskim opactwie

– Obecnie trwają czynności związane z umieszczeniem mężczyzny w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych – przekazała radiu ESKA Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Śledczy zabezpieczają ślady i dowody na terenie opactwa. Mają one pomóc w odtworzeniu przebiegu wydarzeń.

Jak podaje "Fakt", mężczyzna wjechał w nocy do Polski z terenu Niemiec. Udał się na przejście graniczne w Korczowej. Chciał przekroczyć granicę. Nie udało mu się to. Powodem mogło być czasowe zamknięcie tego przejścia granicznego.

Gazeta dowiedziała się od prok. Bożeny Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, że potem Ihor M. z jakichś powodów udał się do Jarosławia. Według ustaleń TVN24, na terenie opactwa pojawił się już rano. Wtedy zachowywał się spokojnie.

Wiadomo jednak, bo ujawniła to prokuratura, że mężczyzna na rękach ma obrażenia. Śledczy nie podali, być może również tego nie wiedzą, skąd się wzięły rany na nadgarstkach. Mężczyzna nie zna języka polskiego, miał przy sobie ukraiński paszport.

Prokuratura nie podała dotąd, co mogło skłonić 31-latka do ataku. Ustalenie motywu będzie jednym z zadań śledztwa. Wiadomo jedynie, że nóż, z którym zaatakował duchownych i osoby świeckie w kościele i kawiarence Ośrodka Formacji Kultury Chrześcijańskiej, znalazł w klasztornej kuchni.

Zebrane dowody oraz przesłuchanie podejrzanego mają pomóc w wyjaśnieniu, jak doszło do zdarzenia. Nie ujawniono również szczegółów planowanych zarzutów.

Michał Janczura

Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.