וואלה2 נערים נפגעו בתאונה בין קורקינט ואופניים חשמליים לרכב בחולוןESPN DeportesMbappé sentencia la goleada al Rayo con un dobleteESPNIn-form Hull show why Chelsea fans are in for a rough ride this seasonRTP DesportoArsenal vence Sunderland e tem dia perfeito na Liga inglesaInquirerNo jackpot winner in Lotto 6/55, 6/42 draws on Saturday, Sept. 12The Jerusalem PostNot your average Jewish mother: Lisa Edelstein on Hollywood, identity, and ‘Long Story Short'ANSA SportEuropei di pallavolo: l'Italia fa il bis, battuta 3-0 anche la GreciaVarietyJeff Goldblum Performs a Jazz Number to Open ‘SNL U.K.’ Season 2: ‘Hoping You’ll Like Me More Than Nando’s or Marmite’Би-би-сиИлья Хржановский получил «Серебряного льва» Венецианского кинофестиваля за фильм «Дау»InteriaStarcia o kluczowy szlak transportowy. Odwet na Hutich, "zaatakowaliśmy"BBC SportArsenal monitoring Como's Paz - Sunday's gossipسكاي نيوز عربيةتناول الفجل قبل الطعام.. هل يهيئ الجهاز الهضمي للوجبة؟
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, September 12, 2026

Książę poprosił Donalda Trumpa o pomoc. Z jednego powodu usłyszał odmowę

Translate

Akurat w rocznicę zamachów z 11 września wybuchł kolejny kryzys na Bliskim Wschodzie. Huti z Jemenu w ciągu dwóch dni zdobyli portowe miasto Mokka oraz wyspę na Morzu Czerwonym, w kluczowej cieśninie Bab al-Mandab. Dronowe ataki zmusiły w piątek Arabię Saudyjską do wstrzymania pracy strategicznego ropociągu Wschód—Zachód. Niesie to globalne skutki, bo Iran wciąż kontroluje cieśninę Ormuz, a teraz zamknięto także najważniejszy obecnie na świecie ropociąg.

Dla księcia Mohammeda bin Salmana, najpotężniejszego człowieka arabskiego świata, to prawdziwy koszmar. W czwartek dwukrotnie rozmawiał telefonicznie z Trumpem, naciskając na atak przeciwko Hutim. Tak twierdzi dwóch przedstawicieli administracji USA w rozmowie z portalem Axios.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jednak Trump odmówił! Przedstawiciele USA podkreślili, że obecnie Waszyngton nie planuje bezpośredniej interwencji przeciwko rebeliantom Huti. Oznacza to, że Trump na razie pozostawia Saudów samych sobie, czym po raz kolejny budzi frustrację u bin Salmana.

USA to wyjątkowo niestabilny sojusznik

Już w 2019 r., po ataku Huti, który sparaliżował połowę saudyjskiej produkcji ropy, Waszyngton nie zareagował. W lutym tego roku USA wraz z Izraelem przeprowadziły atak na Iran — nie informując nawet państw Zatoki Perskiej.

Nie tylko nie udało się osiągnąć zamierzonego celu — obalenia znienawidzonego przez Saudów reżimu ajatollahów. Wręcz przeciwnie: Teheran wciągnął Saudów i inne kraje Zatoki w konflikt za pomocą ataków rakietowych i dronowych, a cieśnina Ormuz została praktycznie zablokowana. Arabia Saudyjska próbowała się ratować, kierując ropę naftową rurociągiem nad Morze Czerwone, skąd surowiec trafiał przez Kanał Sueski do Europy lub przez cieśninę Bab al-Mandab do Azji. Nie zrekompensowało to jednak w pełni blokady Ormuzu, choć nieco złagodziło jej skutki. Teraz i ta trasa została zamknięta — cena ropy zareagowała natychmiast, osiągając po raz pierwszy od maja poziom 110 dol. za baryłkę ropy Brent.

Dlaczego Donald Trump się waha?

Obecnie siły USA są głównie zaangażowane przy cieśninie Ormuz, a ich zapasy rakiet przechwytujących są mocno nadszarpnięte. Wojna jest też niepopularna wśród amerykańskich wyborców — Trump obiecywał, że nie rozpocznie nowych wojen na Bliskim Wschodzie. Ofensywa przeciwko Huti mogłaby dodatkowo obciążyć jego partię przed listopadowymi wyborami do Kongresu.

Trump wydaje się obawiać rozszerzenia i tak już niepopularnej oraz tkwiącej w martwym punkcie wojny na Bliskim Wschodzie. Teheran znów ma przewagę: postępy Hutich i zamknięcie saudyjskiego rurociągu wywołują ogromną presję na światową gospodarkę. W ten sposób Iran z nawiązką rekompensuje sobie ostatnie straty wpływów w cieśninie Ormuz.

Zapytany przez Axios, czy zamierza zwiększyć presję na Iran, Trump odparł wymijająco: — Być może nie zrobię tego ze względu na wybory.

View the original on Onet

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.