Gosek powiedział, ile wyciska. "To Pudzianowski wejdzie wszędzie i zawsze"
"W kuluarach" o Mariuszu Gosku w Sejmie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Piotr Kraśko, Sebastian Napieraj i Katarzyna Gozdawa-Litwińska mówili "W kuluarach" w TVN24 o tym, jak poseł PiS Mariusz Gosek chciał wejść do gabinetu marszałka Sejmu, gdzie odbywało się ślubowanie sędziego TK Macieja Berka.
Funkcjonariuszom Straży Marszałkowskiej, którzy stali mu na drodze, Gosek chwalił się, że wyciska 120 kilogramów na klatce piersiowej. - 120 wczoraj wziąłem, no, przepchnę was - mówił.
- Jest siła argumentu, albo argument siły w tym przypadku, jeżeli chodzi o posła Goska - skomentował Sebastian Napieraj. - Ale na tej zasadzie, naprawdę, no to Mariusz Pudzianowski wejdzie w Polsce wszędzie i zawsze, bo wyciska jeszcze więcej - zauważył Piotr Kraśko.
Jak wskazał Napieraj, poseł Gosek ma ochotę pokazywać się tam, gdzie są różne polityczne zadymy. - On po prostu lubi być tam, gdzie coś się dzieje, robić ferment, zwracać na siebie uwagę i zakłócać to, co się wydarza - mówił, dodając, że polityk był również obecny na ostatnim proteście zwolenników PiS przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego.
- Ale nie tylko, nie wiem, czy wiecie, ale poseł Mariusz Gosek był też w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, kiedy trwała tam zmiana władzy, był inny rektor. Mariusz Gosek blokował drzwi do gabinetu tego rektora, również on tutaj grał pierwsze skrzypce - wtrąciła Katarzyna Gozdawa-Litwińska.
Prezes TK stoi w drzwiach "metodą na Goska"
Dziennikarze mówili też o prezesie Trybunału Konstytucyjnego, Bogdanie Święczkowskim, który stanął przed drzwiami do gabinetów sędziowskich, aby nowi sędziowie TK nie mogli tam wejść.
- Bogdan Święczkowski metodą na posła Goska, nie wiem, ile wyciska, może nie wyciska, ale użył tej samej metody, po prostu stanął w drzwiach - skomentował Piotr Kraśko.
Zdaniem Napieraja postawa Święczkowskiego wynikała z tego, że "nowych" sędziów w Trybunale jest już ośmioro, czyli większość (Trybunał Konstytucyjny ma 15 sędziów).
- Można utrudniać, można stopować, można zatrzymywać, można stać niczym Bogdan Święczkowski i można też krzyczeć przed Trybunałem, ale nie zakrzyczy się faktów. Jest większość wybrana przez demokratyczny parlament i ta większość ma prawo, powinna orzekać - mówił Napieraj.
Katarzyna Gozdawa-Litwińska powiedziała, że tego dnia otrzymywała SMS-y od sędziów, którzy byli w budynku. Z tych SMS-ów wynika, że Maciej Berek chciał "posiedzieć" z innymi sędziami w gabinecie i to mogło sprowokować reakcję Święczkowskiego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.